applefobia
Applefobia
Loading...

Koniec innowacyjności?

Niedawna rocznica wynalezienia iPhona, oprócz szybkiego podsumowania , skłoniła mnie również do paru głębszych... refleksji, którymi chciałe...

Niedawna rocznica wynalezienia iPhona, oprócz szybkiego podsumowania, skłoniła mnie również do paru głębszych... refleksji, którymi chciałem się podzielić, zanim ten rocznicowy temat zostanie całkiem zapomniany.



Zastanawiałem się mianowicie, czy iPhone w obecnej postaci jest jeszcze innowacyjny. Oczywiście kreatwni profesjonaliści, którzy otarli się o wielki świat, w high-life czują się jak we własnej szafie i z niejednego bidetu pili Red Bulla, będą mieli inne zdanie, ale ja twierdzę, że iPhone goni w piętkę i jest wtórny jak XXXVIII wydanie dzieł Lenina w twardej oprawie.

Wizualna innowacyjność iPhona paradoksalnie umarła z chwilą pojawienia się "czwórki" ze szklanymi pleckami. Co z tego, że był pierwszym szklanym telefonem na świecie, skoro pozostał ostatnim takim wybrykiem natury? Wbrew klepanej przez fanbojów, niczym litania do św. Stefana, mantrze, że "wszyscy kopiują od Apple" jakoś nikt więcej nie pomyślał nawet o powtarzaniu tego idiotycznego rozwiązania.

Okazało się, że iPhone nie wyznaczył nowego trendu i nie spowodował żadnej rewolucji w projektowaniu telefonów. Jak widać, nie każdą głupotę jest sens kopiować tylko dlatego, że pochodzi z Cupertino. Apple swoim szklanym telefonem wytyczyło drogę wprost w ślepy zaułek i zamknęło się w rezerwacie własnych pomysłów, a szklane telefony jakoś się nie przyjęły, podzielając los takich wynalazków, jak tekturowa łódź podwodna czy plecione z trawy morskiej sanki z napędem jądrowym.

Geniusze z Cupertino wpędzili się we własną pułapkę, jak skacowany parkieciarz-lakiernik, który zamalował się do kąta i musiał czekać, pijąc własny mocz, dopóki podłoga nie wyschnie. W przypadku Apple trwało to aż dwa lata, podczas których kopiowali sami siebie, a we wciąż niezmienionej obudowie "czwórki" zaoferowano fanbojom literkę S i parę nieświeżych technologii, którymi reszta świata zdążyła się już znudzić.

W daleką wyprawę po rozum do głowy kupertyńczycy poszli, gdy już było za późno - nowy Fajfon po dwóch latach przebywania w izolatce dogonił konkurencję i jak niepyszny powrócił do grona telefonów z metalowymi pleckami, choć ze swymi szklanymi wstawkami nieodmiennie kojarzy mi się z olejną lamperią w wiejskim ośrodku zdrowia.

Jakoś trudno mi paść na kolana i nazwać innowacją powiększenie ekranu do 4 cali w sytuacji, gdy mój paroletni telefon miał 4,3 cala, a nowy ma jeszcze więcej. Również wydłużenie obudowy Fajfona sprawiło, że wprawdzie trochę zaczął przypominać proporcjami pilota do telewizora, ale do smukłości LG Chocolate BL40 z 2009 roku jednak wciąż mu jeszcze trochę brakuje innowacyjności...



Po kilku latach wyssanej z palca i głoszonej przez fanbojów hegemonii na rynku komórek, iPhone okazuje się być ograniczonym, małym jak zabawka dla dziewczynek, przestarzałym, pełnym braków, nudnym z wyglądu, obłażącym z lakieru, przenośnym terminalem płatniczym przyspawanym do App Store i iTunes. I to się raczej nie zmieni w najbliższym czasie.

Dramatycznie spadła siła oddziaływania iPhona i jego pozycja towarzyska. iPhone, wyłożony na blat w Starbucksie, już przestał obwieszczać, że jego właściciel jest zamożnym gejem z własną firmą stylizacji wnętrz. Teraz świadczy tylko o tym, że jego posiadacz jest ofiarą własnych ambicji i marketingowych sztuczek z zarobkami na poziomie sprzątaczki z Glasgow.

Z dzisiejszej perspektywy kupno iPhona przypomina zakup za ciężką kasę snowboardu z grafiką Karima Rashida, butów z ogrzewaniem, kombinezonu bez rozporka, rękawic z futra z mysich psitek, fotochromatycznych gogli, czapeczki z kevlarowym pomponem oraz ubezpieczenia AC, OC i NW na cały świat - tylko po to, aby się przekonać, że śmieją się z tego wszystkie dzieci na osiedlowej górce saneczkowej.

Nikt już nie chce naśladować iPhona, może z wyjątkiem chińskich podróbek, a konkurencyjni producenci stworzyli własne linie produktów, które różnią się od iPhona w równym stopniu, jak prawdziwy samochód od autka z lunaparku. I to pod każdym względem.

PS.
Podobno Nexus 4 również ma szklane plecki. Koszmar z Ulicy Wiązów powraca...


iphone 8576492490842656100

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga