applefobia
Applefobia
Loading...

Mac Pro - są już pierwsze protezy

Jak wszyscy wiemy, Mac Pro to fantastyczna, innowacyjna i całkowicie samowystarczalna stacja robo...

Jak wszyscy wiemy, Mac Pro to fantastyczna, innowacyjna i całkowicie samowystarczalna stacja robocza, obywająca się nawet bez zasilania. Chyba jednak nie wszyscy mają bezgraniczne zaufanie do technologicznej nieomylności Apple, bo właśnie pojawiły się pierwsze protezy, uzupełniające to, o czym zapomnieli geniusze z Cupertino...

Pierwsza sprawa to tzw. dysk SSD. Jak już pisałem niedawno, konstruktorzy Apple wpadli na pomysł ocierający się o nominację do technologicznej nagrody Darwina. Otóż w przypływie nagłego wizjonerstwa i pomylenia ergonomii z ezoteryką zainstalowali pamięć masową Maka Pro w złączu na karcie graficznej.

Oczywiście ani to nie jest normalny dysk SSD, ani tym bardziej złącze nie przypomina czegokolwiek spotykanego w normalnych komputerach, przez co rozbudowa Maka o klasyczne komponenty wydaje się być równie możliwa, jak naprawa pralki przy użyciu części od F-16.

Ale od czego są firmy, zarabiające na fanbojach i kalectwie produktów Apple? Producent peryferiów OWC już ma w swojej ofercie pamięci masowe pozwalające powiększyć żenującą jak na stację roboczą pojemność dysku Maka Pro, wynoszącą w podstawowej wersji zaledwie 256 GB.

Ponieważ Apple liczy sobie marne 1260 zł dopłaty za powiększenie "dysku" o kolejne 256 GB, to jestem pewien, że OWC zarobi mnóstwo kasy na fanbojach, sprzedając im swoje protezki - choćby i za połowę tej ceny...




Drugą z protezek, jakie zapewne szybciutko będą musieli sobie dokupić świeżo upieczeni power-userzy Maka Pro, jest zewnętrzna obudowa na karty PCIe. Również produkcji firmy OWC. Ci to wiedzą, gdzie pieniądze leżą na ulicy...

Jakby ktoś nie kojarzył, to w każdym normalnym komputerze zazwyczaj jest parę standardowych slotów na karty rozszerzeń i można tam wetknąć co się chce - np. profesjonalną kartę dźwiękową, zastępującą to szumiące g.wno na płycie głównej. Ponieważ jednak Mac Pro jest konstrukcją absolutnie doskonałą i skończoną, konstruktorzy z Cupertino nie przewidzieli możliwości montowania w nim czegokolwiek ponad fabryczną specyfikację.

Gdyby jednak któryś z makowych profesjonalistów zajmujących się kreatywną obróbką dźwięku, w przypływie szaleństwa uznał, że fabryczna karta Maka o nieustalonym pochodzeniu i specyfikacji nie spełnia jego oczekiwań, to nie jest bez szans. Już za jedyne 480 dolarów może dokupić sobie innowacyjną skrzynkę, która zawiera aż dwa gniazda PCIe na karty rozszerzeń.

Podłącza się ją do Maka za pomocą równie innowacyjnego Thunderbolta - pamiętając, żeby ukryć kable tak, aby nie było ich widać na zdjęciach.

Hmm... tak się zastanawiam... Marne 480 dolców dopłaty za parę gniazdek, które nie zmieściły się w designerskiej obudowie Maka Pro? Po prostu żyć nie umierać...


mac pro 4059213846934135761

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga