applefobia
Applefobia
Loading...

Samsung kpi z Apple w żywe oczy

Trwające aktualnie targi CES 2014 odbywają się jak zwykle bez udziału Apple, które woli prezentowa...

Trwające aktualnie targi CES 2014 odbywają się jak zwykle bez udziału Apple, które woli prezentować swoje antyczne technologie na zamkniętych i ściśle biletowanych spotkaniach własnej społeczności anonimowych appleholików. A szkoda, bo geniusze z Cupertino mogliby zobaczyć na CES parę ciekawych rzeczy...

Nieobecność Apple na jakichkolwiek liczących się imprezach targowych można łatwo wytłumaczyć. Oni po prostu nie lubią, gdy ich ekskluzywne produkty mieszają się z plebejskim, trzeszczącym badziewiem, a w dodatku ktoś mógłby podpatrzyć i skopiować ich wybiegające w przyszłość rozwiązania techniczne i fantastyczne pomysły nowych produktów. Lepiej więc nie uczestniczyć w takich imprezach.

Niestety, jak się okazuje, nawet zabarykadowanie się w kupertyńskich Okopach Świętej Trójcy nie gwarantuje bezpieczeństwa. Pomijając całą różnorodność oferty CES 2014 chciałbym się skupić na jednym wątku. Chodzi mi mianowicie o fakt, że ostatnio Samsung coraz wyraźniej kpi sobie z Apple, prezentując publicznie produkty, które Apple dopiero usiłuje w pocie czoła wynaleźć i wprowadzić na rynek jako światową innowację.

Ledwo co fanboje Apple zdążyli nacieszyć się plotką o wspaniałym i przełomowym 13-calowym iPadzie Pro, który podobno powstaje w tajnych kupertyńskich laboratoriach z budżetem 12 milionów dolarów dziennie, a tu bach! - na targach pojawił się cały wysyp tabletów Samsunga z wielkimi wyświetlaczami i to jeszcze bezczelnie ponazywanych: Galaxy Tab Pro i Galaxy Note Pro...



Oczywiście fanboje będą się upierać, że Samsung ukradł przełomowy, nieujawniony pomysł Apple na duży tablet z profesjonalną nazwą, dokonując tzw. kopii wyprzedzającej, ale tak na chłopski rozum - pierwszeństwo należy się nie temu, co ma patent na papierze, tylko temu, który coś zrobił naprawdę.

Samsung ewidentnie zagrał na nosie Apple, prezentując na CES 2014 własną wersję produktu, który dopiero rodzi się w bólach w Cupertino. Co więcej, wyposażył go w technologie, o których fani Apple nadal mogą tylko pomarzyć (chociażby widoczna na rycinie powyżej wielozadaniowość na podzielonym ekranie), a Note Pro dostał znowu ten obrzydliwy rysik, którego Apple oficjalnie nie uznaje. No to załóżcie się, że na premierze iPada Pro okaże się, że rysik w wersji Apple jest najbardziej zajebistym akcesorium do wielkoformatowego tabletu...

Duże tablety to nie jedyna kpina Samsunga z Apple. Parę miesięcy wcześniej Samsung wprowadził na rynek swój smartwatch Galaxy Gear, podczas gdy Apple - choć o zegarku z Cupertino mówi się od ponad roku -  do tej pory nie może się pozbierać z zaprezentowaniem choćby najmarniejszego prototypu iWatcha.

To fakt, że Gear Samsunga jest kiepski i mało funkcjonalny - ale przynajmniej jest dostępny i można go wypróbować. Dzięki temu koreańczycy mają szansę poznać opinie użytkowników i udoskonalić kolejne wersje tego gadżetu. Apple woli dopracować swoje produkty do perfekcji, więc jak już coś wynajduje, to jako ostatnia firma na świecie (USB 3.0, NFC, LTE, itp.), ale za to w formie tak doskonałej i nieodwracalnej, że potem można już tylko siąść i płakać.

Właśnie pojawiły się kolejne przecieki, jakoby Apple już miało gotowy prototyp przełomowego iPhona 6 z ekranem o przekątnej powyżej 5 cali. No cóż, znowu się spóźnili - Samsung ma już parę takich telefonów w dorobku. Teraz zostało nam już tylko obserwować rynek i popijając drinki z parasolką zastanawiać się, co jeszcze Samsung skopiował z wyprzedzeniem od Apple... O! Telewizory też już robią...

Na szczęście tam w Samsungu mają na tyle rozumu, żeby nie kopiować wyprzedzająco wszystkiego, co wymyśliło Apple. Na przykład, choć od czerwcowej zapowiedzi Maka Pro mieli na to dość czasu, to jakoś nie wzięli się za budowę stacji roboczej w okrągłej obudowie. Przeczucie czy wyrachowanie?


zegarek 6021901130164697313

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga