applefobia
Applefobia
Loading...

Wiedzieliście, że iPhone jest wodoszczelny?

Odkąd po serii kompletnie niezrozumiałych i niekomunikatywnych reklam Apple zmieniło agencję na je...

Odkąd po serii kompletnie niezrozumiałych i niekomunikatywnych reklam Apple zmieniło agencję na jeszcze bardziej kreatywną, filmiki zachwalające produkty Apple stały się istną kopalnią informacji i sekretnej wiedzy o różnych niezwykłych cechach iGadżetów...





Oczywiście, jak to w okresie przejściowym, panuje w tym jeszcze lekki zamęt, niezdecydowanie i zauważalne objawy lekkiej schizy - ledwo co przekonywano nas, że iPhone to najpopularniejszy aparat fotograficzny na świecie, a z najnowszej reklamy wynika, że iPhone jest również najpopularniejszym odtwarzaczem muzyki. Ciekawe, co będzie następne? Najpopularniejszy przyrząd do mierzenia penisa?

Dziwi również to, że żadna z reklam nie eksploatuje tak ważnego z marketingowego punktu widzenia wątku profesjonalnych i biznesowych zastosowań iPhona, o których wszak Apple jeszcze niedawno tak trąbiło. Czyżby nagła zmiana targetu z biznesklasy na gimbazę?

Ale do rzeczy - najpierw filmik z nową reklamą Apple - "Music Every Day"...





Niezależnie od tego, jaki przekaz podprogowy tym razem Apple próbowało przemycić, po obejrzeniu tej reklamy mam bardzo niepokojące wnioski. Już pierwsze kadry nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że używanie iPhona z słuchawkami powoduje dziwne reakcje i zachowania.

Jako pierwsze, w reklamie zostało pokazane zjawisko odklejenia od rzeczywistości i tzw. przeciwfazy, co objawia się niezbyt udanymi próbami powstrzymania zachodu słońca za pomocą gestów. Jak widać, iPhone z powodzeniem zastępuje grzybki halucynogenne i wąchanie kleju:


Równie częstym zjawiskiem podczas używania iPhona jest ogólne poczucie zagubienia, zaniki pamięci i nierozpoznawanie miejsc, skąd przed chwilą przybiegliśmy...


... albo dojmujące wrażenie, że właśnie przed chwilą zostaliśmy porzuceni przez UFO w jakimś obcym mieście, po uprzednim przeprowadzeniu całej serii uwłaczających godności osobistej i nietykalności cielesnej eksperymentów pseudomedycznych:


Przez chwilę wydawało mi się też, że w reklamie wystąpił nieco stuningowany na potrzeby amerykańskiego rynku znany stylista Tomasz Jacyków, ale po przetarciu monitora irchą okazało się, że to tylko zwykły hipster. Jak widzimy, współdzieli słuchawki z koleżanką przy pomocy opisywanej już przeze mnie aplikacji dla schizofreników, dzięki czemu każde z nich może śmiać się w tym samym czasie z zupełnie innego dowcipu Karola Strasburgera:




I wreszcie pojawia się najbardziej tajemniczy wątek w reklamie - kwestia wodoodporności iPhona. Wszak powszechnie wiadomo, że sprzętu Apple nie powinno zabierać się do łazienki - choćby dlatego, że jest tak naszpikowany czujnikami zalania i wilgoci, że serwisy odmawiają napraw nawet wtedy, gdy user choćby lekko się zmoczy, kucając w obcisłych spodniach, aby zawiązać obuwie marki Lacoste.

Tymczasem z reklamy wynika, że iPhona można używać nawet podczas korzystania z prysznica. No, konkretnie mówiąc - przebywając pod prysznicem. Oczywiście nie można dotykać iPhona mokrą ręką, a w każdym razie trzeba ją wcześniej wytrzeć w ręcznik po tym, co się robiło za zasłonką...

Tak zupełnie przy okazji twórcom reklamy niechcący trafił się lekki fail, podkreślający ubóstwo iPhona wobec SGS 4, którego można obsługiwać bez dotykania, mokrymi albo tłustymi łapami. Ale ja nie o tym...

Kontynuujmy wątek odporności na wilgoć. Zupełnym szokiem dla mnie jest scena, gdy osobnik w czepku, okularkach do pływania i z słuchawkami w uszach najwyraźniej szykuje się do skoku do basenu. Wiedzieliście coś o tym, że iPhone jest wodoszczelny, hę?


Potem jest już lajtowo. Dowiadujemy się, co dzieje się z ludzkim ciałem, gdy słuchawki zaczną kopać prądem (jak sądzę, z powodu zawilgocenia w basenie)...

...oraz że ilość rąk u przeciętnej userki iPhona to kwestia umowna...

No ale przecież Apple samo twierdzi, że prawa fizyki to tylko ogólne wytyczne...

Na koniec lektor informuje nas, że "każdego dnia więcej ludzi słucha muzyki na iPhone, niż na jakimkolwiek innym telefonie". A ja się tak zastanawiam, czy Apple kiedykolwiek zrobi reklamę swojego - bądź co bądź - telefonu, zakończoną informacją, że każdego dnia najwięcej ludzi korzysta z iPhona właśnie jako z telefonu...


PS.
To, co widzicie na przegubie kawiarnianego bębniarza, to NIE JEST iWatch. Jest za prosty...


strasburger 850893839871333066

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga