applefobia
Applefobia
Loading...

To się nie przyjmie - TimKuk o okularach i nie tylko

Podczas zorganizowanej przez All Things Digital niedawnej konferencji D11, Walt Mossberg znowu nieos...

Podczas zorganizowanej przez All Things Digital niedawnej konferencji D11, Walt Mossberg znowu nieostrożnie dopuścił TimKuka do głosu, więc mogliśmy wysłuchać kolejnej porcji propagandy i wizjonerskich bredni CEO Apple.



Wprawdzie nasze ulubione MyApple z tego jednego wywiadu z TimKukiem zrobiło aż pięć artykułów - co najmniej tak, jakby zapowiedział, hehe, pięć nowych produktów Apple w tym miesiącu - ale ja nie będę się ścigał na wierszówkę i wszystkie te głupoty opiszę za jednym zamachem. A było tego trochę...

iWatch, Google Glass i inne bransoletki

Jednym tematów konferencji było podpytywanie TimKuka o opinię na temat przyszłości urządzeń z gatunku "wearable computing", czyli mówiąc po naszemu - różnych cyfrowych opasek, bransolet, zegarków, okularów, czapek, butów i kalesonów, które mają pełnić funkcje komunikacyjne, obliczeniowe i rozrywkowe.

Jak należało się spodziewać, TimKuk widzi świetlaną przyszłość dla urządzeń w rodzaju inteligentnego zegarka, nad którym Apple nieskutecznie pracuje już od wojny secesyjnej, czy noszonej przez siebie opaski Nike. Natomiast jego zdaniem okulary - takie jak np. Google Glass - to ślepa uliczka. Wiadomo, każda sroczka swój ogonek chwali. Byłoby jednak ładnie, gdyby zamiast pierdzielić trzy po trzy, najpierw ten swój wyliniały ogonek porównała z konkurencją.

Jak uważa TimKuk, okulary Google się nie przyjmą, bo są niewygodne i inwazyjne; bo okulary nosi się z konieczności, a nie dla zabawy. Taa... patrząc na stada hipsterów z zerówkami w fikuśnych oprawkach, mam pewne wątpliwości co do wizjonerskich talentów CEO Apple. Nie przyjął to się Thunderbolt, chociaż jest całkiem nieinwazyjny.

TimKuk przyszłość widzi na nadgarstku - "Myślę, że nadgarstek jest interesujący. Nadgarstek jest naturalny". Owszem, bransoletka czy zegarek może lepiej się sprawdzają przy onanizmie (można je przy okazji naładować), ale jeśli miałbym wspomagać się gadżetami podczas jazdy rowerem po nieznanej trasie czy wędrówce przez obce miasto, to wolę mieć wolne ręce i patrzeć przed siebie, a nie ciągle zerkać na maciupki ekran iWatcha.

Innym powodem złej opinii TimKuka o Google Glass jest rzekoma niewygoda ich obsługi. Bo trzeba do nich mówić i wydawać polecenia. Obsługa głosem to fail... Hmm... a kto nam niedawno zaprezentował SIRI jako fantastyczny wynalazek i absolutny przełom w komunikacji człowieka z komputerem?

Ja sam nie lubię i nie noszę okularów, a przeciwsłoneczne zakładam tylko wyjątkowo w samochodzie, ale jeśli miałbym już korzystać z inteligentnego gadżetu, to okulary wydają się najbardziej naturalnym wyborem, nawet jeśli zdaniem TimKuka wygląda się w nich głupio jak cyborg. Gadanie do iPhona też wygląda głupio, a okularów przynajmniej nie trzeba nosić w garści, żeby z nich skorzystać.

A tak zupełnie poza tym, to takie okulary z kamerką są fantastyczne do innych zastosowań. Ja wiem, że Apple ma nieustannie jakieś problemy z seksem w sieci, ale zgadnijcie, po co wymyślono Internet? Myślicie, że ludzi najbardziej kręci przeliczanie furlongów na wiorsty przez jakiś inteligentny zegarek, hę?

Mapy Apple na Androidzie?

Podczas wzmiankowanego wywiadu TimKuk był łaskaw też poinformować, że Apple ma w planach wydawanie swoich fantastycznych aplikacji na inne platformy systemowe, ale zrobi to dopiero wtedy, gdy będzie to sensowne dla firmy. Czyli "chciałabym, ale boję się"... Równie dobrze ja mógłbym ogłosić, że zamierzam pisać nekrologi dla "Gościa Niedzielnego", ale czekam, aż gazeta zmieni profil na satyryczny...

No na litość Jobsa, kto przy zdrowych zmysłach zechce dobrowolnie zainstalować sobie jakikolwiek soft od Apple? Co by to miało być? Wiodące na bezdroża Mapy Apple zamiast Google Earth? FaceTime zamiast Skype? iWorks jako namiastka Office? A może licencjonowane "Slide to unlock"? Dobre sobie...

Światełko w tunelu

Były też trudne tematy. TimKukowi oczywiście gul skoczył na pytania o konkurencję, brak innowacyjności i sztucznie utrzymywaną przy życiu wartość akcji Apple. Zaczął wyjaśniać, że jest świetnie, sprzedaż jest super, perspektywy są oszałamiające, a w ogóle to Apple ma jeszcze schowane w sejfie kilka rewolucyjnych urządzeń i technologii na najbliższe lata.

Może i mają coś schowane, ale patrząc na odgrzewane kotlety, które od dłuższego czasu Apple nam prezentuje, to chyba nie mogą znaleźć kluczy do tego sejfu. A za długo przetrzymywane technologie lubią się zaśmierdnąć i podczas kolejnego Keynote mogą się okazać już nieświeże...

Foto: All Things Digital


wywiad 3298217336330273395

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga