applefobia
Applefobia
Loading...

Nowszy nowy iMac, czyli VESA - NOGA 1:0

Pamiętacie może, jak pastwiłem się nad nowym cienkim iMakiem, że żaden z niego desktop, a w dodatku ...

Pamiętacie może, jak pastwiłem się nad nowym cienkim iMakiem, że żaden z niego desktop, a w dodatku Apple zajumało mu z tyłu mocowanie VESA? Brakowało wam VESY? Nie wiem, czy na pewno w taki sposób powinny spełniać się życzenia, aleście się, k..wa, właśnie doczekali...

Siedzę sobie właśnie na ławce z borsukiem i tak się teoretycznie zastanawiamy, czy gdyby jakakolwiek inna firma okazała tyle tupetu, pychy i lekceważenia dla swoich klientów, co Apple - to jak długo paliłaby się jej siedziba, zakładając, że pogoda jest bezwietrzna, a rozsypane na drogach dojazdowych shurikeny uniemożliwiłyby interwencję fajermanów?

W normalnej sytuacji każdy user, który ma prawdziwe jaja zamiast zwiędłego avocado, wypiłby duszkiem pół litra, nalał do flaszki benzyny z kanistra, zatkał szmatą, wsadził w kieszeń zapalniczkę i najrańszym pekaesem o 4:37 pojechał zrobić porządek. Na obiad byłby już z powrotem w domu, z nabitym na widły, upapranym w błocie, osmalonym i trochę skopanym łbem CEO firmy, która tak pogrywa z klientami. No, ale userzy Apple to całkiem inny gatunek...

Apple doskonale wie, z jakimi łajzami ma do czynienia, więc dyma ich w sposób niespotykany nawet w głębinach morskich, gdzie żyją najdziwniejsze stwory. Dyma ich z taką fantazją, że aż im zaparowują hipsterskie okularki. Wyobraźcie sobie, że jakiś producent wypuszcza jako nowość innowacyjną ameliniową patelnię bez rączki. No OK, można przecież użyć kuchennej rękawicy, kombinerek albo dwóch patyków. A parę miesięcy później w sprzedaży pojawia się ta sama patelnia, już z rączką, ale droższa o 40 dolarów. Tyle, że tym razem bez dna...

Taki właśnie numer wykręciło Apple. Po kilku miesiącach sprzedaży cienkiego iMaka bez uchwytu VESA i po wytężonych pracach nad techniką spawania amelinium, Apple rewolucyjnie go zmodernizowało i wprowadziło fantastyczne usprawnienie rodem prosto z kupertyńskich laboratoriów - ten epokowy wynalazek nazywa się "Built-in VESA Mount Adapter" i jak się słusznie domyślacie, jest to zwykłe mocowanie VESA. I za coś, co każdy szanujący się monitor/telewizor ma w standardzie, Apple każe sobie dopłacić dodatkowo 40 dolców do podstawowej ceny iMaka. 40 dolców za niezwykle zaawansowany technologicznie kawałek wygiętego i nawierconego amelinium.

Aha, jeszcze jedno - odruch jumania co popadnie i dymania klienta jest u Apple tak silny, że nowe droższe iMaki w wersji z uchwytem VESA, dla odmiany pozbawione są nogi... No, kuźwa, nie można mieć przecież wszystkiego naraz!

Teraz, kupując iMaka trzeba więc podjąć męską (oczywiście w miarę indywidualnych możliwości) decyzję i zaplanować raz na zawsze, czy iMac ma stać na biurku, czy wisieć na ścianie. A gdyby wskutek nie do końca przemyślanego zakupu mdlały wam ręce od trzymania iMaka, to Apple chętnie sprzeda wam za 150 dolców fantastyczny ameliniowy wysięgnik VESA...

Nie wierzycie? Sprawdźcie...


VESA 4534444432747829712

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga