applefobia
Applefobia
Loading...

Apple wynajduje nowy standard Full HD

W ostatnich dniach zrobiło się trochę szumu o przejściówkę Lightning-HDMI, która teoretycznie ma służyć do transmisji sygnału wideo Full HD ...

W ostatnich dniach zrobiło się trochę szumu o przejściówkę Lightning-HDMI, która teoretycznie ma służyć do transmisji sygnału wideo Full HD z iGadżetów Apple na zwykły telewizor lub monitor, choć tak naprawdę to nie radzi sobie nawet z tym prostym zadaniem...




Poza powracającym po raz kolejny wnioskiem, że do iPada lub iPhona trzeba dokupić worek przejściówek, żeby uzyskać jakąkolwiek sensowną kompatybilność ze światem zewnętrznym, wielkim zaskoczeniem dla niektórych okazało się to, że przejściówka ma w środku miniaturowy komputerek z procesorem, własną pamięcią, jakimś systemikiem operacyjnym, itp. Pojawiły się dramatyczne pytania "ale dlaczego?", "po co to wszystko?", "jak to działa?"... Aby nie trzymać was w niepewności, już spieszę z wyjaśnieniem.





Widoczne na powyższej rycinie wydarte z przejściówki Lightning-HDMI bebechy świadczą o tym, że Apple bardzo poważnie podchodzi do stworzonego przez siebie mitu o tym, jakoby było producentem najbardziej zaawansowanych technicznie urządzeń na świecie. A taka mitologia zobowiązuje - Apple nie może sobie pozwolić na wyprodukowanie jakiejś tandetnej, taniej i pustej w środku przejściówki. Przecież nawet prostego kabla Thunderbolt nie potrafią zrobić z samych drutów i pakują tam nikomu niepotrzebne procesory.

Ale wróćmy do naszej przejściówki. Owszem, podobno można prostacko przesłać obraz z tabletu do telewizora zwykłym kablem HDMI za parę dolców - bez strat, bez opóźnień, z dobrą jakością obrazu i dźwięku. Ale po co, skoro można to zrobić w bardziej wyrafinowany sposób. W tym przypadku wyrafinowanie polega na tym, że kutwy z Cupertino notorycznie skąpią gniazdek HDMI w swoich iGadżetach, ale za to za skromną kwotę 49 dolarów sprzedają kolejną kolekcjonerską protezkę, która pośredniczy w przepuszczaniu sygnału wideo między boskim i wszechstronnym gniazdkiem Lightninig, a plebejskim HDMI.

Z tym przepuszczaniem sygnału to też nie jest taka prosta sprawa. Teoretycznie iPad wysyła obraz Full HD. Teoretycznie z przejściówki również wychodzi obraz Full HD. A jednak różnica między tą teorią a praktyką jest taka, jakby zamiast seksu tantrycznego na plaży w Goa uprawiać seks z tetrykiem w kawalerce w Rembertowie.

Okazuje się, że komputerek wmontowany przez Apple w przejściówkę służy tylko i wyłącznie do psucia obrazu. Sygnał Full HD jest kompresowany do rozdzielczości 1600x900, a potem przeskalowywany tak, aby udawał prawdziwe Full HD. To się nazywa zaawansowana przejściówka! Dodatkowo pojawiają się opóźnienia transmisji i dziwne artefakty, które wzbogacają paletę doznań podczas oglądania obrazu na dużym ekranie.

Jak uczy nas wieloletnie doświadczenie, ta nowa kupertyńska technologia "3/4 Full HD" to zapewne jedynie etap pośredni w triumfalnej drodze do wynalezienia przez Apple pełnego Full HD, które zostanie wprowadzone z fanfarami w następnym modelu przejściówki jako "Absolute True Real Full HD reinvented by Apple". Wprawdzie reszta świata będzie używała już nowszego standardu 4K, ale w rezerwacie i tak będą strzelać korki od szampanów.

A na razie wszyscy zachodzą w głowę, po jaką cholerę Apple pakuje do przejściówki mikrokomputer, podnoszący cenę i bezsensownie psujący parametry obrazu. Więcej zaufania! Przecież Apple niczego nie robi bez sensu. No, może z wyjątkiem kilkuset rzeczy, które opisałem na Applefobii... Na razie to wersja beta, więc tylko psuje obraz, ale gdy przyjdzie właściwa pora, przejściówka pokaże pazur.

Jak to będzie działać? Mikrokomputer nie znalazł się tam bez celu - ma analizować przesyłany obraz, aby zgodnie z ideałami Apple zapewnić jego wyznawcom wolność od niepożądanych treści, które niepotrzebnie mącą im w umysłach - czyli np. cycków, wykresów statystyki sprzedaży urządzeń z Androidem albo wrednej gęby tej miernoty Billa Gatesa.

Po aktywacji oprogramowania przejściówki, obraz z iGadżetów będzie w locie analizowany, filtrowany i cenzurowany, a wszystkie cycki będą zastępowane jajkami na twardo, melonami albo gruszkami - stosownie do okoliczności przyrody. Takoż inne części ciała, które nie zyskają aprobaty cenzorów z Cupertino, zostaną zamienione na ogórki gruntowe, kiełbasę krakowską podsuszaną bądź rurki z kremem. Natomiast ostra pornografia zostanie zastąpiona widokiem Fidela Castro jedzącego ze smakiem banana na plaży Copacabana.


przejściówki 2876507614433185794

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga