applefobia
Applefobia
Loading...

Habemus słitfociam!

Wybór nowego papieża był wielką gratką dla wszystkich domorosłych reporterów, którzy licznie stawili...

Wybór nowego papieża był wielką gratką dla wszystkich domorosłych reporterów, którzy licznie stawili się ze swym profesjonalnym sprzętem Apple na Placu Św. Piotra. Jak myślicie, co udało im się nagrać?




Sam pomysł robienia zdjęć czy kręcenia filmów czymś, co ma kamerkę o średnicy postrzału z damskiego Sig Sauera, a przypomina wielkością deskę do krojenia, wydaje się mi się równie kuriozalny jak używanie lornetki z przymocowanymi drzwiami od sławojki. Nie przeszkodziło to jednak licznym posiadaczom iPadów wziąć udziału w historycznym wydarzeniu. Widać ich tam od cholery na zamieszczonym powyżej filmiku - 2:19

Niestety, obawiam się, że poza tym, że upierdliwie zasłaniali innym widok na Franciszka swoimi iPadami, wiele nie zdziałali. Z tej odległości bez porządnego optycznego zooma nie ma mowy o rozpoznaniu kogokolwiek. Zresztą spójrzcie na to z perspektywy papieskiego balkonu - prawa optyki bowiem mają to do siebie, że działają w obie strony. Wyobraźcie sobie, że Franciszek wyciąga iPada i filmuje to, co widać z balkonu (1:26). Rozpoznalibyście na tym nagraniu siebie, ciocię Basię i wujka Romana w tłumie wielkości ziarenek piasku? A guzik! Nie zauważylibyście nawet samego Księcia Ciemności napierdzielającego widłami pielgrzymkę piekarzy i młynarzy.





Ciekawe, na co liczyli reporterzy z iPadami i iPhonami, którzy tak gorliwie doświetlali diodami odległego o 300 m papieża? Że zarejestrują łzę wzruszenia w oku Franciszka? W najlepszym wypadku będą mieli na swoim filmie kawał architektury z maciupkim balkonem, na którym coś się rusza. Wrócą do domu i będą na cudownej Retinie pokazywać rodzinie końcem ołówka domniemanego papieża. Jeśli w ogóle znajdą ten właściwy balkon.

Ale i tak puszczą w sieć pierdyliard instagramowanych, pionowych  fotek i filmików z podpisem "Vatican Conclave early 2013"

ipad 6141894699570982995

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga