applefobia
Applefobia
Loading...

Za czym kolejka ta stoi?

Rezerwat Apple coraz bardziej zaczyna mi się kojarzyć z czasami PRL. Nie tylko pod względem zacofa...

Rezerwat Apple coraz bardziej zaczyna mi się kojarzyć z czasami PRL. Nie tylko pod względem zacofania technologicznego, ale również z uwagi na egzotyczne konsumenckie obyczaje, niespotykane w reszcie cywilizowanego świata.

Rytuał formowania kolejek, potulnego czatowania pod sklepami, pobierania kartek na deficytowe towary i inne upokarzające procedery już dawno powinny odejść w niesławną niepamięć. I odeszły - nawet u nas. Ale jak widać, jakaś równowaga w przyrodzie musi być, bo dzięki Apple wolny świat kapitalizmu doczekał się swojej własnej wersji PRL-u.

Nie lubię kolejek. Już dość w życiu się wystałem. Zawsze, gdy widzę rozgorączkowaną tłuszczę przed jakimś przybytkiem, obchodzę go z daleka, choć oczywiście, wiedziony ludzką ciekawością, w głębi ducha zastanawiam się, co takiego tam pokazują czy oferują, że przyszło aż tyle gawiedzi - gołą babę z wąsami na cyckach, darmowe próbki nowego dopalacza, czy może powiększanie penisa o 30 cm na poczekaniu?

Rozumiem, że były kiedyś takie czasy, że jedynym sposobem, aby zdobyć pożądany towar, było odstanie w kolejce. Ale teraz? Trząść się całą noc w kolejce po iPhona, którego można kupić przez internet bez wychodzenia z domu i który za dwa dni będzie leżał w sklepach całymi stosami?... Przecież iPhone to nie jest towar deficytowy, a wręcz przeciwnie - Apple rok w rok pompuje rynek milionami sztuk tego badziewia. Tu chyba już ocieramy się o zboczenie albo dotykamy problemów, którymi zajmują się dominikańscy specjaliści od sekt.

Zresztą jak na porządną sektę, to ten spęd fanatyków jest jakiś dziwnie nieuświadomiony i za mało wyedukowany, bo niektórzy fanboje nawet nie potrafią konkretnie powiedzieć, które z cudownych właściwości iPhona tak ich urzekły, ze zdecydowali się spędzić noc na chodniku przed zamkniętym sklepem...



Gdyby to jeszcze był monopolowy, otwarty 24/24, to jakoś można by to zrozumieć. A tak, bez wodki nie razbieriosz...

Trzeba mieć specyficzną psychikę, żeby w czasach gospodarki rynkowej dać się tak upodlić i spędzić noc na ulicy jak po meble czy pralkę w czasach PRL-u. Zresztą nawet wtedy nikt nie upadł tak nisko, żeby owinąć się w worek na śmieci i spać jak ostatni żul na gołym chodniku. Tak, wiem, nie było wtedy worków na śmieci...



Dzięki niereformowalnej, ogłupionej propagandą fanbojskiej tłuszczy, Apple jak zwykle pochwali się w mediach niesamowitym zainteresowaniem swoimi nowatorskimi technologiami. No kuźwa, jakie trzeba mieć IQ, żeby stać całą noc w kolejce i szturmować o świcie Apple Store, a potem czuć się mistrzem świata z powodu kupienia zeszłorocznego Fajfona, tyle że innowacyjnie zapakowanego w plastik? Albo drżeć z obawy, że zabraknie dla ciebie Fajfesa w zeszłorocznej obudowie, ale w nowym, niezwykle gustownym złotym kolorze?

Zresztą sami zobaczcie...






CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!



premiera 1709375481143589595

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga