applefobia
Applefobia
Loading...

Krajobraz po burzy (w szklance wody)

Gdy tak przeglądam Internety po wtorkowej konferencji Apple, to wyraźnie widać, że na jabłkofilnyc...

Gdy tak przeglądam Internety po wtorkowej konferencji Apple, to wyraźnie widać, że na jabłkofilnych portalach dominuje atmosfera przygnębienia i beznadziei, a po kątach zalega martwa cisza na temat "nowości" Apple. Wszyscy szukają tematów zastępczych. Jedyna jasna gwiazda nad nieboskłonem rezerwatu to informacja o dwumetrowym kablu Lightning...

Zazwyczaj przez wiele dni po każdej premierze dowolnego produktu Apple fanbojnia publikowała niezliczone artykuły i zachłystując się śliną z zachwytu opisywała w najdrobniejszych detalach wszystkie cudowne właściwości kolejnego iGadżetu. Ileż było emocji, radosnych pohukiwań, wzniosłych deklaracji...

Tym razem jest inaczej. Po zwyczajowej  relacji z konferencji i kilku wymęczonych na siłę artykułach z opisem nowych iPhonów, nikt nie chce zajmować się tym bolesnym tematem. Jakaś wstydliwa zmowa milczenia, czy co? A może po prostu nie ma o czym pisać? Nie brakuje natomiast pisanych na wyprzódki artykułów na tematy kompletnie niezwiązane z wtorkową prezentacją przełomowych technologii Apple.

Nasze ulubione AppleMoi zamilkło po konferencji na całą dobę. Szok poznawczy, czy może zaparcie informatyczne? Po jedynym zbiorczym artykule o nowych iPhonach i długim milczeniu posypały się jakieś pierdamony o problemach z transmisją z Cupertino, o szarych iPodach, o iOS 7, o iWork, o aktualizacji OS X i uruchomieniu przez PLAY transmisji LTE. WTF? Trzy dni po premierze i już ani śladu entuzjazmu?

No, może trochę przesadzam, bo MacKozer pozbierał do kupy i opisał parę żartów, jakie pojawiły się na temat nowych iPhonów, wykazując godny pochwały, ale zarazem bardzo zastanawiający dystans do nowości Apple. Natomiast najważniejszym i najbardziej emocjonującym doniesieniem na AppleMoi w ciągu ostatnich trzech dni była informacja, że w Apple Store Online pojawił się dwumetrowy kabelek Lightning. Na pocieszenie - za jedyne 129 zł... :)

Z kolei na flagowym portalu fanbojstwa - Cult of Mac - poza paroma wzmiankami o iPhonach, przytłaczająca większość tekstów dotyczy jakichś gier, aplikacji, breloczków do kluczy, gadżetów dla cyklistów, sposobów układania kabla od słuchawek, spekulacji, jakie zniżki dadzą operatorzy komórkowi i temu podobnych dupereli. A ja się pytam - gdzie zachwyty, gdzie peany, gdzie akty strzeliste, gdzie pęczniejące z dumy oblicza, pokraśniałe jagody i zadarte do góry nosy? Hę?



Na domiar tego, zamiast hołdów dla geniuszu Apple, pojawił się tam oszczerczy artykuł, jakoby iPhone 5C specjalnie i z rozmysłem był taki paskudny i obciachowy - tylko po to, żeby w porównaniu z nim iPhone 5S mógł błyszczeć swym wątłym blaskiem. Czy może być coś bardziej kompromitującego dla wizerunku firmy?

A ja ostrzegałem, że nic już nie będzie takie jak dawniej...



CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!



Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga