applefobia
Applefobia
Loading...

Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie

Jakiś czas temu Apple wydało wojnę niegodziwcom, którzy nielegalnie naprawiają i sprzedają używane...

Jakiś czas temu Apple wydało wojnę niegodziwcom, którzy nielegalnie naprawiają i sprzedają używane iPhony jako nówki sztuki nieśmigane. Święte oburzenie firmy można by jakoś zrozumieć, gdyby nie fakt, że Apple robi to samo...

Temat zrobił się gorący, gdy wydało się, że znaczny odsetek sprzedawanych w Chinach iPhonów to egzemplarze naprawione lub złożone do kupy z kilku niesprawnych sztuk, po czym po odpicowaniu ponownie wprowadzane na rynek. Jako że wszystkie części są oryginalne, trudno tu mówić o nielegalnym handlu podróbkami, ale Apple i tak jest wkurzone. Nigdy nie słyszeli o komisach?

Cały dowcip polega na tym, że Apple samo od lat prowadzi zakrojony na szeroką skalę skup używek i wykorzystuje uszkodzone iPhony, wymieniane w ramach napraw gwarancyjnych, aby składać z nich nowe egzemplarze i ponownie wprowadzać je do obrotu. No bo skąd by się wzięły miliony iPhonów 4, którymi Apple zalewa po taniości indyjski rynek?

Czym różni się iPhone złożony z oryginalnych części przez niezależnego fachowca od składaka zmontowanego w obozie pracy Foxconna albo naprawionego przez Geniusza z Apple Store? Wygląda na to, że jedyna różnica to nazwa. iPhone poskładany pod błogosławieństwem Apple nazywa się "refurbished" i jest szczytowym osiągnięciem technologii, zaś taki sam składak z nieprawego łoża to wstrętna, podstępna i nieuczciwa fałszywka, produkowana dla osiągnięcia nielegalnych, czarnorynkowych zysków. A może chodzi o hmm... legendarną kontrolę jakości Apple?

A propos legendarnej kontroli jakości - Apple właśnie uruchomiło program wymiany iPhonów 5, w których masowo psują się wyłączniki. W tych fantastycznej jakości telefonach po jednym czy dwóch latach używania szlag trafia przycisk Wake-Sleep, bo ktoś poskąpił paru centów na mały dinks o przyzwoitej jakości i przyoszczędził, kupując kontener badziewnych przełączników na wagę.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Apple nie bierze na klatę usterki jako globalnego problemu i nie naprawia popsutych iPhonów jak leci, ale tylko te, które mają odpowiedni numer seryjny. Jak się załapiesz, to masz szczęście. Inni poszkodowani mogą sobie co najwyżej pluć w swoją kędzierzawą, hipsterską brodę. Jak z tego wynika, tam w Cupertino od dawna doskonale wiedzą, w której partii towaru zamontowali te wadliwe wyłączniki. Żadna fałszywka nie przejdzie. Ale w tych jakoś wyłączniki się nie psują...


Źródło: Cult of Mac, PCLab

składak 8407747288345306037

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga