applefobia
Applefobia
Loading...

MacBook Air - kłopotów ciąg dalszy

MacBook Air - jedyny realny produkt zaprezentowany podczas WWDC 2013 , który trafił do sprzedaży - ...

MacBook Air - jedyny realny produkt zaprezentowany podczas WWDC 2013, który trafił do sprzedaży - znów wywołuje u userów pianę na ustach i mocno posuniętą kreatywność w zakresie bluzgania we wszystkich językach świata...


Jak się okazuje, nowy Air to istna kopalnia niespodzianek. Poza tym, że obudowa rozłazi się jak stara puszka po szprotach w oleju, a WiFi w standardzie 802.11ac nie pełnia wymogów standardu 802.11ac i w dodatku działa z przerwami, przy których stosunek przerywany przypomina dryf kontynentalny - to jeszcze ma kłopoty z dźwiękiem.

Jak raportują ładnie ubrani, zadowoleni i uśmiechnięci od ucha do ucha makjuzerzy, wysokiej klasy zintegrowana karta dźwiękowa MacBooka Air, oparta na chipie za $1,89 w hurcie, ma problem z utrzymaniem stałego poziomu głośności. Podczas słuchania muzyki bądź oglądania filmu dźwięk skacze sobie w górę i w dół jak koczkodan na gumce od majtek.

Fachowcy twierdzą, że to tylko bug w systemie i da się go naprawić za pomocą łatki. Niestety mleko już się wylało. A mogło być tak pięknie... Zabrakło tylko kontroli jakości i paru kreatywnych specjalistów od PR.

Gdyby Apple miało jakąkolwiek kontrolę jakości, to pewnie usterka zostałaby wykryta przed wprowadzeniem Aira do sprzedaży. Oczywiście nie po to, żeby ją naprawiać. Po co? Nazwałoby się skaczący dźwięk jakoś fajnie i marketingowo - "Stochastic Volume Level Management", "Personal Mood Sensor" czy "Random Sound System Pro" - i byłoby gites. Zrobiłoby się reklamy i pokazy promocyjne, a fanboje skakaliby z radości, że mają super ficzer, jakiego nie posiadają skrzypiące laptopy z Windows.

A tak? Znowu trzeba będzie wydać łatkę systemową...


Źródło: Ubergizmo


CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!

usterka 6156402484401277991

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga