applefobia
Applefobia
Loading...

iPhone zabił kobietę. Prądem

Wygląda na to, że iPhone uwziął się na kobiety. Zaczęło się niewinnie - najpierw z miłości do iPhona...

Wygląda na to, że iPhone uwziął się na kobiety. Zaczęło się niewinnie - najpierw z miłości do iPhona kilka z nich ochoczo pozbyło się dziewictwa, niedawno mieliśmy wybuch sztucznych cycków, a teraz pojawiła się, niestety, pierwsza ofiara śmiertelna. Na razie iPhone zbiera żniwo w Chinach, ale kto wie, jaki będzie rozwój wydarzeń...




Rozemocjonowane media ze wszystkich stron donoszą, że młoda Chinka zginęła porażona prądem przez iPhona, gdy próbowała odebrać przychodzące połączenie. Dokładne okoliczności incydentu nie są znane, ale wiadomo, że chodziło o iPhona 5, podłączonego w tym czasie do ładowarki.

Zdecydowanie zagadkowa w całej tej historii jest postawa Apple. Choć firma dotąd jak ognia unikała jakichkolwiek komentarzy przy licznych przypadkach zapłonów, wybuchów i innych incydentów z udziałem iGadżetów, a już o przyznaniu się do winy czy przeprosinach w ogóle nie było mowy, to tym razem niemal natychmiast Apple wydało oświadczenie, że jest mu niewymownie przykro z powodu "niefortunnego wypadku". I że będą pilnie współpracować z władzami przy śledztwie. Hmm... czyżby jakaś nowa polityka kupertyńskiego działu PR? A może coś jest na rzeczy?

Trudno uznać za normalną sytuację, gdy jakiś telefon zabija użytkownika prądem tylko dlatego, że próbował go używać z podłączoną ładowarką. Takie rzeczy nie zdarzają się w normalnym świecie. Z drugiej strony wiadomo, że Apple używa kosmicznych technologii i najlepszy telefon na świecie może kryć w sobie jeszcze wiele niespodzianek.

Miejmy nadzieję, że śledztwo wykaże, czy w systemie jest ukryta funkcja paralizatora, czy np. to Lightning działa o wiele skuteczniej, niż zakładali konstruktorzy iPhona. Ciekawe, czy pomoże poprawka do iOS?


Źródło: Agencja Xinhua, Chip


CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!

usterka 1969546079717367354

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga