applefobia
Applefobia
Loading...

Najbardziej prestiżowy konkurs fotograficzny świata

Jeśli jeszcze nie wiecie, to uprzejmie donoszę, że najbardziej prestiżowym konkursem fotografii mobi...

Jeśli jeszcze nie wiecie, to uprzejmie donoszę, że najbardziej prestiżowym konkursem fotografii mobilnej jest podobno IPPA, czyli iPhone Photography Awards. Jak sama nazwa wskazuje, konkurs przeznaczony jest tylko dla ajfoniarzy, z całkowitym pominięciem innych mobilnych kamer spoza rezerwatu, więc jak by nie kombinować, główną nagrodę zawsze zgarnia iPhone.





Podobną praktykę stosowaliśmy na szkolnych wyjazdach na narty, gdy slalom w elitarnej kategorii "pani profesor Górska" nieodmiennie rok w rok wygrywała leciwa pani profesor Górska. Pomysł, co widać, jest stosowany jak świat szeroki, a ajfoniarze pęcznieją z dumy, że mają najlepszy aparat świata. Pani profesor Górska też zawsze była zadowolona. Ale ja nie o tym...

Aby umieścić w konkursie IPPA swoją słitfocię, trzeba najpierw zapłacić. Po $3,50 za sztukę. Mnie to jakoś dziwnie przypomina złodziejskie konkursy SMS-owe, gdzie głosujący sami robią zrzutkę na nagrodę i przy okazji wczasy dla organizatora z rodziną, ale najwidoczniej nic nie powstrzyma parcia ajfoniarzy na autopromocję. Są gotowi nawet zaliczyć kurs fociografii i dodatkowo zapłacić, żeby ktoś choć przez sekundę rzucił okiem na ich zainstagramowaną lub zagrandżowaną fotkę przedstawiającą niedojedzoną pizzę.

Dzięki samouwielbieniu uczestników, budżet organizatora konkursu jest na tyle wysoki, żeby ufundować zwycięzcom nagrody w postaci... profesjonalnego wielkoformatowego fotograficznego sprzętu Apple. A żeby nie było zbyt homogenicznie, to IPPA dorzuca jeszcze po jednogramowej sztabce złota, co i tak wydaje się bezpieczniejszym sposobem lokowania kasy niż akcje Apple, znów ostatnio pompowane jak żaba przez słomkę.

Ciekawe, dlaczego organizator konkursu "mobilnej fotografii" zamyka się w rezerwacie na dodatkową zasuwkę, łańcuch i skobel, ograniczając udział tylko dla posiadaczy telefonów Apple. W gruncie rzeczy każdą z tych fotek można by spokojnie zrobić dowolnym urządzeniem rejestrującym obraz, bo słitfocie z g.wnianego aparaciku iPhona niczym nie różnią się od fotek z g.wnianych aparacików innych telefonów i w żaden sposób nie są bardziej oryginalne bądź wartościowe. No, może poza danymi EXIF...

Jak sądzę, chodzi wyłącznie o dobre samopoczucie uczestników, bo unika się niezręcznej sytuacji, gdy konkurs w cuglach wygrywa jakiś biedafon ze skrzypiącym Androidem. Płacąc frajersko po $3,50 za każdą wrzuconą do konkursu fotkę, mamy prawo czuć się wyjątkowo. Nie można przecież dopuszczać do fraternizacji elitarnej sztuki fotograficznej z plebsem.

A ja czekam tylko na otwarty ogólnopolski konkurs skoku wzwyż o lasce dla emerytów. Warunkiem udziału będzie przynależność do Związku Osób Poszkodowanych Przez UFO Na Terenie Białostocczyzny i posiadanie minimum sześciu złotych zębów...



CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!

słitfocie 1870274787817510871

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga