applefobia
Applefobia
Loading...

Apple wspomaga ofiary trzęsienia ziemi. Hmm...

Apple zdobyło się na piękny gest - przekazało 50 milionów yuanów (około 8 milionów dolarów) na pomoc dla ofiar niedawnego trzęsienia ziemi w...

Apple zdobyło się na piękny gest - przekazało 50 milionów yuanów (około 8 milionów dolarów) na pomoc dla ofiar niedawnego trzęsienia ziemi w Chinach. I oczywiście trochę swoich cudownych zabawek dla lokalnych szkół...





Jeśli zastanawiacie się, dlaczego Apple nagle okazało się tak hojne i dlaczego akurat tu i teraz, a nie gdzie indziej i częściej, to odpowiedź wydaje się prosta. Tak wiem, niektórzy znowu będą marudzić, że epatuję ludzkim cierpieniem z niskiej chęci dokopania Apple, ale niech czcza demagogia nie przysłoni nam trzeźwej oceny sytuacji.

Jak dotąd, Apple nie rzucało się ochoczo z pomocą wszystkim ofiarom katastrof i nieszczęść na świecie. Ja pamiętam jeden raz - pomoc dla ofiar zeszłorocznego huraganu Sandy, który jak raz przeszedł w niedalekim sąsiedztwie rejonu, gdzie mieści się słynne Data Center w Północnej Karolinie. Tym razem trzęsienie ziemi zdarzyło się kilkadziesiąt kilometrów od Chengdu, gdzie mieszczą się fabryki Foxconna, w ich ekonomicznej sferze oddziaływania, skąd pochodzi siła robocza. Przypadek?

Jednym słowem, w glorii dobroczyńcy Apple wybiórczo pomaga "swoim", robiąc sobie przy okazji świetny PR i zyskując wdzięczność społeczeństwa tam, gdzie najbardziej potrzebni są pracownicy do montażu iGadżetów. Nie snułbym takich ponurych bredni, gdyby Apple było ogólnoświatowym liderem działalności charytatywnej, ale sami widzicie, że działają w bardzo specyficzny sposób.

Nie obyło się przy okazji bez idiotycznej wpadki - darowizny sprzętu. Po jaką cholerę w zburzonych szkołach i w zniszczonej infrastrukturze komputery Apple? Chyba tylko na pokaz i żeby zyskać grono młodocianych fanbojów. Podobnie genialny przykład kreatywnego PR dał kiedyś Steve Jobs, ofiarowując iPody chilijskim górnikom, wydobytym po dwóch miesiącach z zasypanej kopalni.

Żeby nie było - doceniam gest Apple, bo każda pomoc jest potrzebna. Ale czemu w tak wyrachowany sposób? Sami to teraz poskładajcie sobie do kupy. Dla ułatwienia dodam, że Samsung, który w porównaniu z majątkiem Apple jest ubogim krewnym i nie ma rejonie trzęsienia ziemi żadnych fabryk ani interesów do ubicia, zawstydził giganta z Cupertino i przekazał 60 milionów yuanów.

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga