applefobia
Applefobia
Loading...

Mac Pro - mocarz nad mocarze

Wspaniały Mac Pro już od paru lat nie doczekał się modernizacji. ale zamiast tego Apple nieustannie pucuje i tuninguje informacje poświęcone...

Wspaniały Mac Pro już od paru lat nie doczekał się modernizacji. ale zamiast tego Apple nieustannie pucuje i tuninguje informacje poświęcone swojej zabytkowej stacji roboczej. Czytając te bzdury, stworzone przez kupertyńskich propagandzistów, można odnieść wrażenie, że Mac Pro to absolutna potęga. Tyle tylko, że urojona...




Chwaląc się niesamowitymi parametrami technicznymi Maka Pro, Apple zapewne zamierzało rzucić konkurencję na kolana. Trzeba przyznać, że efekt przeszedł wszelkie oczekiwania, bowiem po runięciu na kolana następuje ciąg dalszy - osunięcie się na ziemię i powolne oraz bolesne umieranie w drgawkach spazmatycznego śmiechu. Coś jak Makbet wystawiony w teatrzyku kukiełkowym.

Przyjrzyjmy się więc tym wyjątkowym cechom Maka Pro, które wedle kupertyńskich speców od wciskania kitu miażdżą konkurencję do tego stopnia, że aż warto było o nich napisać.


Unikalna konstrukcja otwierana z boku


Na pierwszy ogień idzie konstrukcja Maka Pro.  "Wystarczy, że zdejmiesz panel boczny i już masz dostęp do wszystkiego". Kurczę, ci to mają smykałkę do techniki - wynaleźć unikalny na skalę światową zdejmowany panel boczny. No, no... A ja, głupi, męczyłem się w swoim blaszaku z wymianą dysku przez kratkę wentylatora...

A więc otwierasz, masz dostęp do wszystkiego i... "Nie znajdziesz tutaj gąszczu urządzeń". To fakt. Według polityki Apple im mniej, tym lepiej. I tego się trzymają. A zresztą nawet najbardziej zagorzali fanboje wiedzą, że od paru lat w środku nie ma nic ciekawego i nowego, więc po cholerę ten dostęp?

"Nie musisz włączać komputera z boku". Prawdę mówiąc, nie przypominam sobie żadnego blaszaka włączanego z boku, ale widocznie inżynierowie z Cupertino uznali, że umieszczenie włącznika z przodu to ich osobisty, wybitnie innowacyjny wkład w rozwój komputeryzacji. Zresztą nie mieli innego wyjścia - skoro zrobili zdejmowany boczny panel, to nie dało się tam umieścić włącznika...


Potęga grafiki


"Standard PCI Express 2.0 zapewniający znakomitą wydajność". Faktycznie, tutaj Mac Pro odstaje od konkurencji o całe lata ze swoją oszałamiającymi możliwościami graficznymi. Ma aż cztery gniazda rozszerzeń, a każde w standardzie PCI 2.0, który miał premierę - o ile mnie pamięć nie myli - w 2007 roku i już dawno został zastąpiony przez wersję 3.0.

W najbardziej zaawansowanej stacji roboczej świata znajdziecie ostatni krzyk mody - mocarne Radeony z serii 5770 i 5870, które poza granicami rezerwatu czasem można dostać, zakurzone i upalone, na giełdzie komputerowej. Można na nich nawet zagrać w Wiedźmina. Zapewne każdy, kto ostatnio wsadzał do swojego skrzypiącego blaszaka Radeona z serii 6xxx czy 7xxx, kiwa właśnie głową w zadumie...


Pamięć bez kabli

 "Wysuń szufladę procesora, aby dodać pamięć". Mac Pro jest naprawdę wyjątkowy - w jego wspaniale zorganizowanym wnętrzu trzeba odsuwać szufladę z procesorem, żeby wymienić pamięć. Znam takie konstrukcje, gdzie można dołożyć pamięci bez szarpania się z procesorem, no ale cóż - Mac Pro jest bardziej zaawansowany, bo ma szufladę.

A gdy już odsuniesz procesor, aby dołożyć pamięć, "nie musisz grzebać we wnętrzu komputera ani rozpracowywać plątaniny kabli". Taa... a w innych blaszakach pamięć podpinana jest za pomocą plątaniny kabli, które musimy rozpracowywać w pocie czoła za każdym razem, gdy przyjdzie nam chętka dołożyć parę giga. Ale za to nie możemy sobie odsuwać szuflady z procesorem...


Wejścia i wyjścia bez ograniczeń. Z przodu i z tyłu!


Pomysł umieszczenia gniazdek z przodu i z tyłu komputera jest naprawdę niesamowity! My, użytkownicy zwykłych, dziadowskich blaszaków musimy się męczyć ze złączami idiotycznie umieszczonymi od spodu obudowy. Ja postawiłem pudło na cegłach, żeby móc łatwiej doczołgać się do gniazdek. No, ale mnie nie stać na Maka Pro.

"Z przodu obudowy znajdują się dwa porty FireWire 800 i dwa porty USB 2.0 (...) - to tam najwygodniej podłączyć (...) szybkie urządzenia peryferyjne". Z tą szybkością przez USB 2.0 to chyba lekka przesada. Mac Pro to jedyny produkowany współcześnie komputer pozbawiony USB 3.0. Nie ma również Thunderbolta. Ma natomiast aż 4 porty FireWire 800, równie nowoczesne i popularne jak silnik dolnozaworowy od Warszawy M20.


Szczyt mocy

Intel Xeon

"Mac Pro wykorzystuje technologię Turbo Boost". No cóż, każda sroczka swój ogonek chwali, ale jak już chwali, to niech to będzie przynajmniej jej własny ogonek... Turbo Boost od Intela jest dostępny w niemal każdym, nawet najpodlejszym blaszaku. Ta technologia w Maku Pro jest równie bezprecedensowa i unikalna, jak cycki na plaży naturystów w lipcowy weekend. Ale widocznie ktoś tam z Apple chodził na inną plażę...


No cóż, trzeba przyznać, że ta dawka propagandy poraża mocą i potęgą, rzuca na kolana i wstrzymuje dech oraz ruch neuronów na synapsach. Apple wykonało kawał porządnej, nikomu niepotrzebnej marketingowej roboty - i to po polsku! Tyle tylko, że całość jest równie przydatna i użyteczna, jak stacja benzynowa na bezludnej wyspie.

Dowcip polega na tym, że Maka Pro nie da się kupić... Na polskich stronach Apple nie ma opcji "Kup". Podobnie jak i w reszcie Europy. Czyżby wciąż nie poprawili gniazdka zasilania i osłony wiatraka?

PS.
Adresu strony Apple oczywiście nie podaję z czystej złośliwości, żebyście nie mogli tam trafić... :)

mac pro 1548968212644225820

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga