applefobia
Applefobia
Loading...

Życie po życiu, czyli iPhone śledzi cię nawet z martwą baterią

Są takie wiadomości, które potrafią zjeżyć włos nawet na karku ślimaka. Jeśli jeszcze dotąd nie zn...

Są takie wiadomości, które potrafią zjeżyć włos nawet na karku ślimaka. Jeśli jeszcze dotąd nie znaleźliście w sobie dość determinacji i siły woli, żeby utopić swojego iPhona w najbliższej sławojce, to właśnie pojawił się doskonały powód...

Jeden z użytkowników Reddita zauważył, że jego iPhone 5s przejawia zagadkowe i bardzo niepokojące objawy życia po życiu. A to było tak... W czasie zagranicznego wyjazdu wzmiankowany iPhone wyłączył się po rzekomo całkowitym padnięciu baterii. Nie dał się uruchomić, więc trafił do torby i leżał tam udając martwego. Mimo to przez cztery kolejne dni nadal rejestrował wszystkie ruchy użytkownika, co wyszło na jaw po powrocie z wakacji, podłączeniu telefonu do ładowarki i uruchomieniu fitnesowej aplikacji Argus. Siurpryza?

Jestem pełen podziwu dla geniuszu inżynierów Apple, którym udało się stworzyć wieczną baterię tak pięknie współpracującą z procesorem ruchu M7. Czysta magia - iPhone oficjalnie nie działa, ale jednak po cichu działa. Niby się wyłączył, ale jakieś pokątne życie się w nim kołacze. Nasłuchuje, namierza, zapisuje... ciekawe, co jeszcze? Idealna pożywka dla paranoików i miłośników teorii spiskowych, nieprawdaż?

Mogłoby się wydawać, że po aferze "consolidated.db" Apple powinno pójść po rozum do głowy (czy gdzie go tam trzymają) i zrezygnować z tego typu ordynarnych szpiegowskich sztuczek. Tym razem chodzi wprawdzie tylko o rejestrowanie ruchu, ale jak widać, nie przestali. No cóż, widocznie dżentelmeńska umowa Apple z NSA nie bierze pod uwagę takich nieistotnych dupereli jak prywatność użytkowników iPhonów. Widocznie ktoś MUSI wiedzieć, ile kroków robisz dziennie i jak długo oraz w jakiej pozycji lubisz sobie pociupciać...


Źródło: BGR, Reddit

śledzenie 5893058123183413026

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga