applefobia
Applefobia
Loading...

Być jak Dawid Woliński

Polska to dziwny kraj. Nie dość, że lubujemy się w rodzimym kiczu, tandecie i innym disco-polo, to...

Polska to dziwny kraj. Nie dość, że lubujemy się w rodzimym kiczu, tandecie i innym disco-polo, to jeszcze kopiujemy wszelkie możliwe wielkoświatowe patologie, nieudolnie przenosząc je na nasz ojczysty grunt. A najgorsze jest to, że problem dotyka tak zwanych elit i domniemanego establishmentu, który - zdawałoby się - powinien być ponad plebejskie gusta i przaśne rozrywki.

Do grona windowych słitfociarzy dołączył właśnie kolejny miszcz autolansu, sam siebie określający jako "znany łódzki ekonomista, hipster i miłośnik Apple". Znaczy - nie byle kto. Najwyraźniej bycie łódzkim ekonomistą i posiadanie iPhona to są wystarczające preferencje, aby założyć własny fanpage na Fejsie i uszczęśliwiać świat swoimi zdjęciami, bo nasz bohater od dnia debiutu 9 marca zdążył już dziesięciokrotnie zaprezentować się spragnionej publiczności w swoich wyjściowych outfitach.

Nie wiadomo, co sprawia, że niektórzy ludzie na widok lustra nie potrafią zachować zimnej krwi, tracą resztki samokrytycyzmu i sięgają po telefon - widocznie kombinacja lustra i iPhona stanowi tak nieodpartą pokusę, że nie potrafią jej się oprzeć nawet znani łódzcy ekonomiści. Wiadomo natomiast, że wszystkie zdjęcia robione w windzie są takie same.

A niektóre są takie samsze... Nasz bohater bowiem - prawdopodobnie z braku pomyślunku i kreatywności - kopiuje inną ikonę windziarskiego autolansu - Dawida Wolińskiego - do czego zresztą otwarcie się przyznaje. To se chłopak znalazł idola :) Parafrazując Księgę Koheleta, chciałoby się rzec - wtórność nad wtórnościami i wszystko wtórność...

Jak widać na fociach, poza hipsterską odzieżą i facjatą ekonomisty, emanującą całkowitym brakiem oznak życia wewnętrznego, kluczową rolę pierwszoplanową odgrywa iPhone. Zapewne, gdyby się dało, nasz ekonomista i miłośnik Apple wziąłby do windy również inne swoje iGadżety i zaturlał spersonalizowanego Maka Pro, ale wtedy miałby zajęte ręce i nie mógłby fotografować. No, może gdyby miał statyw... Ale Apple przecież nie robi statywów!


 


Ja rozumiem, że fotografowanie własnej odzieży w windzie może być pasjonującym zajęciem, ale różnica jest taka, że Woliński z tego żyje, natomiast zagadką pozostaje to, z czego żyje znany łódzki ekonomista, skoro odczuwa tak silną potrzebę lansu w obszarze leżącym daleko poza wykonywanym zawodem. Czyżby usiłował zrobić karierę jako kolejny analityk Apple?


Źródło słitfoci: Winda Gamrota na Fejsie

PS. Dawid Woliński już to zalajkował...

winda 7487376057932472479

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga