applefobia
Applefobia
Loading...

Święta według Apple [edit]

W sieci pojawiła się właśnie świąteczna reklama Apple. Podobnie jak poprzednie produkcje wzmocnionego zespołu ds. propagandy , jest popląt...

W sieci pojawiła się właśnie świąteczna reklama Apple. Podobnie jak poprzednie produkcje wzmocnionego zespołu ds. propagandy, jest poplątana jak kiszki łosia rozjechanego przez ciężarówkę i trzeba ją obejrzeć co najmniej kilkakrotnie, żeby się połapać w zawiłej fabule. Zresztą już sam tytuł filmiku sugeruje potencjalne problemy z interpretacją...

Razem z borsukiem puszczaliśmy sobie tę reklamę jakieś czterdzieści razy, na różne sposoby - w zwolnionym tempie, ze stopklatką i na przewijaniu, a nawet od tyłu i z zamkniętymi oczami - ale za cholerę nie mogliśmy zrozumieć, o co chodzi. Nie pomogło nawet zażycie amfy rozrobionej lecytyną na spirytusie z tegorocznych buraków. Przy puszczaniu reklamy od tyłu zaczęliśmy nawet słyszeć głosy "satan, satan", "nie podążaj za światłem", "Luke, já jsem tvůj otec!" czy coś w tym rodzaju, więc daliśmy spokój...

Wyglądało na to, że reklama wymaga gruntownego wytłumaczenia przez fachowca. Zrozpaczeni zaczęliśmy szukać telefonu do Stanisława Janickiego albo jakiegoś innego znanego filmoznawcy w ciemnych okularach, ale na szczęście okazało się, że portal Apple Insider opublikował obszerne wyjaśnienia przeznaczone dla mniej rozgarniętych widzów. A zatem - najpierw filmik, a potem rozwiązanie zagadki:





Na filmiku widzimy znaną sytuację - typowa amerykańska rodzina wybiera się samochodem do dziadków, aby tam spędzić Święta. Wszyscy oddają się zwyczajowym zabawom i życiu rodzinnemu, podczas gdy przyodziany w hipstersko-góralską czapkę, lekko przymulony młodzian z niedomykającymi się ustami spędza cały czas wślepiony w ekranik swojego iPhona.

Dopiero w połowie reklamy dowiadujemy się, że ten wyalienowany nastolatek jest nieodkrytym talentem, przysposobionym przez amerykańską rodzinę zastępczą geniuszem kinematografii, prawdopodobnie nieślubnym synem Stevena Spielberga i Zofii Coppoli, porzuconym w przytułku Caritasu na krakowskim Kazimierzu podczas kręcenia "Listy Schindlera".

Otóż, jak się okazuje, ten dzielny młodzian wcale się nie obijał, ale cały czas ciężko pracował. Zarwał nawet nockę, aby z poświęceniem zmontować w programie iMovie filmik nakręcony iPhonem, który potem prezentuje zaskoczonej rodzinie zebranej przed telewizorem. A na filmiku, pełnym poetyckich ujęć slow-motion, możemy jeszcze raz obejrzeć to, co działo się dzień wcześniej. Wszyscy są szalenie wzruszeni, ryczą jak bobry, padają sobie w ramiona, etc - standardowy amerykański happy end.

Ostatecznie jednak okazuje się, że wbrew pierwszemu wrażeniu, reklama nie traktuje właściwie o Świętach, ale o nadprzyrodzonych możliwościach iPhona. A jest ich tu sporo - oparte na bilokacji równoczesne kręcenie z kilku ujęć, super zoom z ogniskową o dowolnej długości, filmowanie krawędzią obudowy i inne.

Na przykład, trzymając z boleściwą miną iPhona z obiektywem skierowanym w dół...

...naszemu geniuszowi udało się zrobić takie oto ujęcie przy użyciu tzw. kamery krawędziowej:


Wiedzieliście, że iPhone ma coś takiego? Ja też nie wiedziałem... Ale to nie koniec, bo następny fragment filmiku pokazuje nam, że iPhone może manipulować przestrzenią. Ujęcie kręcone z wysokości człowieka...

...nagle zamienia się w takie:

Coś mi chyba umknęło w specyfikacji iPhona - albo ma jakiś super zajebisty nadprzestrzenny teleobiektyw, albo dodają do niego trzymetrową drabinę gratis... Może ktoś uwierzy, że stojąc na ziemi można z iPhona zrobić takie ujęcie ręką o normalnej długości, ale moim zdaniem Apple tradycyjnie zafundowało nam kolejny fake w reklamie.

A na koniec reklamy ewidentnie traktującej o Bożym Narodzeniu, w ramach poprawności politycznej i czułej troski o uczucia religijne mniejszości wyznaniowych, zamiast oczywistego w takiej sytuacji, zwyczajowego "Merry Christmas", Apple życzy wszystkim Szczęśliwych Wakacji...


Wypada mi tylko przyłączyć się do życzeń - Wesołej Nocy Strzeżenia Wiedźm!


[EDIT] Jak słusznie zauważył Miaucoon, w reklamie widzimy jeszcze jedno zjawisko nadprzyrodzone, oparte zapewne na zastosowaniu przez Apple geometrii nieeuklidesowej - mimo ustawicznego trzymania iPhona w pionie, filmik nakręcony przez młodego geniusza wyszedł poziomy... Cud, prawdziwy cud!



CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!



reklama 5681822104462813978

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






program do Allegro eBay

Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga