applefobia
Applefobia
Loading...

Krezusi i żebracy

Przyznam, że zaglądając z babskiej ciekawości na nasze ulubione MyApple, prawie zawsze doznaję dy...


Przyznam, że zaglądając z babskiej ciekawości na nasze ulubione MyApple, prawie zawsze doznaję dysonansu poznawczego, przy którym degustacja kaszanki z puszki po kawiorze wydaje się niewinną igraszką. Kim, do licha, tak naprawdę są fanboje Apple?

Gdy ostatnio robiłem opublikowany w "Gali" test na inteligencję, razem z borsukiem wyszło nam łączne IQ na poziomie około 68. Jeśli dobrze policzyliśmy punkty... To najwyraźniej jednak za mało, żeby ogarnąć i zrozumieć galopującą hipokryzję niektórych miłośników kupertyńskich gadżetów.

Za przykład niech posłużą dwa sąsiadujące ze sobą artykuły na MyApple. W jednym nich wspomina się o tym, że aplikacje pisane na iPhona są o wiele bardziej dochodowe niż te dla Androida, a ich hojni i zamożni użytkownicy o wiele częściej i chętniej za nie płacą niż biedota męcząca się ze skrzypiącymi, poklejonymi plastrem plastikowymi biedafonami (oczywiście z wyłączeniem iPhona 5c, który wcale nie jest zrobiony z plastiku...).

W komentarzach do wzmiankowanego artykułu pojawiają się takie perełki, jak np. "Jak kogoś stać na sprzęt za 3-4k to te 2$ w tę czy w tamtą nie robią różnicy...", które wyraźnie ustawiają granicę między dumnymi iPaniskami a androidową hołotą. Zresztą zdaniem komentujących programy z Google Play i tak nie są warte ani grosza - "Drugą kwestią jest to, że programy na Androida są po prostu żenujące" - a generalnie androidziarze to skąpcy, gołodupcy i złodzieje, kradnący darmowe aplikacje ze skrzypiących torrentów. Zblazowana jabłkowa elita, którą stać na wszystko, nie musi się zniżać do takich rzeczy...

Tymczasem już w artykule obok inny autor wije się i pęzi, aby w jakiś sensowny sposób uzasadnić wymianę oryginalnych samochodowych akcesoriów do iPhona na ufundowane przez sponsora tanie plastikowe zamienniki typu "universal multi-voltage car charger" czy "general purpose ultimate suction cup phone holder", które nawet nie mają dedykowanych złączy Lightning do iPhona. Ehmm... sponsoring czyni cuda, jeśli chodzi o godność, poglądy i zadzieranie nosa...

Clou całej tej żenującej sytuacji jest konkurs na końcu artykułu, gdzie te same paniska, które patrzą z góry na androidową biedotę, podlizują się i skamlą prozą oraz wierszem, żeby dostać za darmo ufundowane przez sponsora chińskie akcesoria, warte parę złotych. Jaki ładny przykład hipokryzji, nieprawdaż?




software 6697696634629902210

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga