applefobia
Applefobia
Loading...

Mac Pro - to przecież nie ma sensu

Mamy już grudzień, więc nieuchronnie zbliża się zapowiedziana na czerwcowym WWDC i potwierdzona p...

Mamy już grudzień, więc nieuchronnie zbliża się zapowiedziana na czerwcowym WWDC i potwierdzona podczas październikowej konferencji Apple premiera Maka Pro. Nawet jeśli zdążą poskładać go do kupy przed Gwiazdką, nie zmienia to faktu, że mocarny Mac Pro będzie najbardziej bezsensownym produktem Apple ever...

Chora ambicja kupertyńskich geniuszy sprawiła, że starając się przyćmić pragmatycznie myślącą konkurencję i oszołomić fanów marketingowym bełkotem, porwali się na rzecz zgoła pozbawioną sensu - zrobili najmniejszą na świecie stację roboczą.

Nie trzeba chyba wyjaśniać, że jest to pomysł równie bezsensowny, jak idea zbudowania najmniejszej ciężarówki świata. Istotą zarówno ciężarówki, jak i stacji roboczej - oczywiście poza mocnym silnikiem -  jest pakowność. W środku musi się zmieścić wszystko, co jest potrzebne do działania oraz - tadam! niespodzianka! - towar do przewiezienia.

W przypadku stacji roboczej tym towarem są gigantyczne ilości danych na dodatkowych dyskach, niezbędne napędy i czytniki, karty rozszerzeń, specjalistyczne interfejsy i rezerwa przestrzeni na przyszłą rozbudowę mocy obliczeniowej - wszystko to, z czym mają do czynienia prawdziwi power-userzy, a nie łajzy w golfikach, używające komputera do dekorowania biurka.

Dzięki staraniom nawiedzonych inżynierów Apple powstało coś w rodzaju McLarena F1 z kratką albo azjatyckiej mikrociężarówki z jednoosobową kabiną. W praktyce oznacza to, że próba przewiezienia czegokolwiek więcej niż worka ziemniaków musi skończyć się montażem haka, doczepieniem przyczepki i wywieszeniem flagi oznaczającej ładunek ponadgabarytowy.



Super profesjonalny i megamocny MacPro z podpiętym pęczkiem kabli i oprzyrządowaniem, które nie zmieściło się w środku, będzie wyglądał doprawdy imponująco - jak piękny czarny rumak w pełnym galopie, wlokący za sobą bebechy z rozprutego brzucha oraz zwalonego pędem z siodła, zaczepionego nogą o strzemię i osranego z emocji rycerza. W kwadratowych hipsterskich okularkach, rzecz jasna...


Inna sprawa to moc. Upakowanie tak wielkiej mocy w tak małej obudowie rodzi problemy, których nie spotyka się w przestronnych, łagodnie wentylowanych stacjach roboczych. Ilość powietrza i szybkość z jaką musi ono przejść przez tak małą przestrzeń, aby skutecznie schłodzić rozgrzane wnętrze sprawia, że system chłodzenia Maka Pro przypomina działaniem suszarkę do włosów. A każdy z was chyba widział i słyszał suszarkę do włosów w akcji. Jeśli zginie wam chomik albo portfel, szukajcie go przyssanego do kratki wentylacyjnej Maka Pro...

Inżynierom Apple udało się to, o czym 70 lat temu marzyli konstruktorzy bomby atomowej - skoncentrowanie wielkiej mocy na małej przestrzeni. Taka kumulacja energii w mikroskopijnej objętości nie wróży dobrze. Ciekawe, czy tam w Cupertino słyszeli kiedyś o czarnych dziurach? Nie? No to usłyszą...

Kolejna niedoróbka to niewykorzystany potencjał graficzny Maka Pro. Podczas konferencji złotousty Phil Schiller obiecywał wydajność pozwalającą na obsłużenie wyświetlaczy 4K...



Tyle tylko, że wyłącznie w teorii, bo w praktyce Mac Pro to ślepa na jedno oko sierota i gołodupiec. Apple nie ma w ofercie niczego, co nadawałoby się do przypięcia do Maka i wykorzystania jego możliwości. Największy dostępny obecnie 27-calowy Thunderbolt Display ma tylko 2560x1440 rozdzielczości i nic nie wskazuje na to, że podpięcie go do Maka, nawet przez Thunderbolta, uczyni cud rozmnożenia pikseli na matrycy.

W tej sytuacji potencjalni macochiści nie mają wyjścia - już ostrzą sobie zęby na produkty firm zewnętrznych. Faworytem jest nowy, spełniający standardy 4K i posiadający świetne parametry oraz gwarancję na badpiksele monitor Della. Szeroko rozpisują się o nim zarówno Cult of Mac, MacRumors, jak i inne jabłkowe media, starannie przemilczając jedną rzecz...

Nikt tym napalonym biedakom nie powiedział, że Dell jakimś cudem nie ma jednego gniazdka - fantastycznego i ponoć wyznaczającego ogólnoświatowe standardy Thunderbolta. Dell wprawdzie wyposażył monitor w całą gamę innych popularnych złączy, ale wypiął się na innowacyjny interfejs Apple. Złośliwość to, czy wyrachowanie?

Oj tam, oj tam... głowa do góry. Przypnie się Maka zwyczajnym, plebejskim kabelkiem HDMI. A jeśli się okaże, że zamontowane w Maku super zaawansowane HDMI 1.4 UltraHD od Apple znowu nie spełnia standardów, to na pewno uda się znaleźć jakąś przejściówkę. Jak się kupuje sprzęt za 15k, to parę złotych nie zrobi różnicy...



CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? DOŁĄCZ DO APPLEFOBII!



thunderbolt 1284335387586199655

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga