applefobia
Applefobia
Loading...

Apple patentuje nazwy geograficzne

Wygląda na to, że zapędy Apple do patentowania wszystkiego, co nawinie się pod rękę, nie mają gran...

Wygląda na to, że zapędy Apple do patentowania wszystkiego, co nawinie się pod rękę, nie mają granic. Geniusze z Cupertino, z braku pomysłów na coś bardziej sensownego, zabrali się właśnie do patentowania istniejących nazw geograficznych. Cóż za kreatywność...

W swej dziecięcej naiwności zawsze uważałem, że prawo patentowe ma na celu ochronę i wspieranie tego, co jest twórcze, innowacyjne, rozwojowe i w jakiś sposób popycha naszą cywilizację do przodu, otwierając przed ludzkością nowe perspektywy rozwoju. Hmm... jakże się myliłem.

Okazuje się bowiem, że można opatentować również istniejące od dziesiątek czy setek lat nazwy miejsc na mapie. Można by to jeszcze zrozumieć, gdyby np. władze miejscowości Sucha Pisia zastrzegły sobie tę nazwę dla celów turystycznej promocji gminy, albo gdyby właściciel karczmy Pod Zdechłym Borsukiem słynącej z doskonałej dziczyzny opatentował nazwę lokalu jako znak towarowy. Ale co powiedzieć o fakcie, gdy nazwy geograficzne patentuje oddalona o setki kilometrów firma branży IT?

Jak się domyślacie, tą firmą jest Apple, które za pomocą podstawionych firm-krzaków cichcem zgłosiło do Urzędu Patentowego wnioski o zastrzeżenie takich słów jak California, Pacific, Yosemite oraz wielu innych, odnoszących się do różnych lokalizacji geograficznych na terenie stanu Kalifornia. Na cholerę Apple nazwy geograficzne?

Według znawców tematu, podobno chodzi o możliwe nazwy kolejnych wersji OS X, który od czasu premiery Mavericksa rozstał się z kocimi sierściuchami na rzecz skojarzeń geograficznych. Apple nie zamierza się z nikim dzielić nazwą, choćby funkcjonowała od pokoleń jako oznaczenie miejsca na mapie. Tylko jakim cudem, u licha, w ogóle jest możliwe przyznanie patentu na nazwę geograficzną firmie, która nie ma nic wspólnego z danym miejscem? Takie rzeczy są możliwe tylko w USA, gdzie przyznaje się patenty na prostokąt z zaokrąglonymi rogami albo na szklane drzwi do sklepu...

A swoją drogą - ciekawe, jak byście zareagowali, gdyby Zelmer albo Dawid Woliński opatentowali sobie parę nazw geograficznych na potrzeby swoich produktów? Co powiecie na mikser "Świeradów Zdrój", odkurzacz "Pojezierze Sierakowsko-Międzychodzkie"  i albo bieliznę "Dolina Chochołowska"?


Źródło: MacRumors

patent 986414827778498338

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga