iPhone 6 w ścisłej czołówce!
Wspaniałe wieści dochodzą z rezerwatu. Produkt Apple znów znalazł się w światowej czołówce. Niestety, jak na złość - nie z tego powodu, c...
https://applefobia.blogspot.com/2014/12/iphone-6-w-scisej-czoowce.html
Wspaniałe wieści dochodzą z rezerwatu. Produkt Apple znów znalazł się w światowej czołówce. Niestety, jak na złość - nie z tego powodu, co trzeba...
Chodzi oczywiście o iPhona 6, który zajął wprawdzie pierwsze miejsce w statystykach, ale nie jako najlepszy telefon świata czy najbardziej zaawansowany produkt technologiczny tego roku, ale jako najczęściej wyszukiwane hasło w Google.
W kategorii elektroniki konsumenckiej iPhone 6 wygrał nawet z Samsungiem, Nexusem czy Motorolą, wskutek czego fanboje już zdążyli spęcznieć, pokraśnieć z dumy i odkorkować trzymane na tę okazję flaszki Dom Perignon, ale jak sądzę, wykładnia tego zjawiska raczej nie przypadnie im do gustu.
Jak łatwo się domyślić, to wielkie zainteresowanie iPhonem 6 wśród szukających wynikało nie tyle z fascynacji nowym, przełomowym produktem Apple, ale raczej z racji licznych wpadek, problemów i skandali związanych z tym niewydarzonym telefonem. To zwyczajne poszukiwanie sensacji - gołej baby z brodą, psa z dwoma ogonami czy hipstera w bojówkach. Z tego samego powodu do czołówki wyszukiwań Google mógłby się załapać na przykład poseł Zawisza, gdyby przydarzyło mu się otwarte złamanie na wizji podczas bójki z Rafalalą, albo Daewoo Lanos sołtysa Koziej Wólki - pod warunkiem, że spadnie na niego niklowo-platynowy meteoryt z odchodami obcej cywilizacji na powierzchni.
Tę moją pokrętną teorię potwierdza inna statystyka - iPhone 6 znalazł się również w pierwszej dziesiątce najbardziej popularnych filmików na YouTube. Wprawdzie zajął dopiero piąte miejsce i przegrał z psająkiem Wardęgi, ale zawsze to coś...
Tutaj mamy kawę na ławę i wyjaśnienie przyczyny takiej popularności. Wbrew pobożnym życzeniom marketingowców z Cupertino, nikt jakoś nie szukał na YouTube informacji o wspaniałych, miażdżących konkurencję parametrach iPhona, ani porywających reklam z narracją prowadzoną seksownym, głębokim barytonem Jonathana Ive. Szukający byli zainteresowani wyłącznie aferą bendgate i filmikami z wyginającym się iPhonem. Jak na 9 potwierdzonych przypadków, to całkiem spore zainteresowanie...
Źródło: MyApple