applefobia
Applefobia
Loading...

Jonathan Ive w muzeum

Gdy przeczytałem tytuł tego newsa w prasie zagranicznej, od razu cały pokraśniałem z dumy i sat...


Gdy przeczytałem tytuł tego newsa w prasie zagranicznej, od razu cały pokraśniałem z dumy i satysfakcji. Wreszcie ten Wielki Człowiek i Naczelny Dizajner Świata trafił tam, gdzie zasłużył...

Niestety, moja radość była przedwczesna, bo w pełnym egzaltacji uniesieniu nie doczytałem artykułu do końca. Jonny Ive, owszem, trafił do muzeum, ale nie dołączył - tak jak się spodziewałem - do eksponatów w Muzeum Figur Wioskowych, ani nie znalazł należnego mu miejsca w Muzeum Techniki wraz ze swymi innowacyjnymi konstrukcjami. Nie było to też Muzeum Osobliwości...

Jak się okazało, Ive po prostu przybłąkał się do londyńskiego Muzeum Projektowania, gdzie swoim głębokim, zmysłowym barytonem udzielił skromnej grupce ziewających osób wykładu na temat projektowania i swojego historycznego wkładu w tę dziedzinę sztuki oraz wygłosił kilka złotych myśli na tematy różne.




Między innymi pojawiło się zagadnienie haniebnego procederu kopiowania cudzych pomysłów, którym Ive gardzi i się brzydzi. Nerwowo zerkając ponad głowami słuchaczy, czy przypadkiem gdzieś nie zbliża się wk..wiony Dieter Rams z sękatą lagą, sir Jonathan moralizował o tym, że zrzynając czyjś projekt, okradamy autora z czasu, jaki na poświęcił na jego stworzenie.

Eight years of work can be copied in six months. It wasn’t inevitable that it was going to work. A stolen design is stolen time. Is it flattering? No.

Jak sądzę, Geniusz Dizajnu w swej dobrotliwości miał na myśli jedynie konkurentów, którzy nieustannie i bezczelnie kopiują innowacyjne pomysły Apple na prostokąt z zaokrąglonymi rogami czy suwanie palcem po ekranie, za co słusznie należą im się piekielne męki. Swoje wybitne zasługi w dziedzinie kreatywnego adaptowania projektów Brauna sprzed kilkudziesięciu lat Ive skromnie pominął milczeniem...




Źródło: Cult of Mac

jonathan ive 466999502054409228

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga