applefobia
Applefobia
Loading...

Swift for idiots

Najstarsze starowinki i ostatni żyjący nerdzi pamiętają takie czasy, gdy komputer określało się n...


Najstarsze starowinki i ostatni żyjący nerdzi pamiętają takie czasy, gdy komputer określało się nazwą "swift idiot" - szybki idiota - bo główną cechą ówczesnych maszyn było szybsze wykonywanie prostych obliczeń, z którymi człowiek biedził się godzinami na abakusie czy kalkulatorze Texas Instruments. Dziś ta idea powraca w nieco nowocześniejszej formie...

Jak doniosły media z rezerwatu, nowy, zaprezentowany na ostatniej konferencji WWDC język programowania Swift jest wielką nadzieją i przyszłością programowania. Obawiam się trochę o tę przyszłość, bo jego zastosowanie jest dość homogeniczne i ograniczone wyłącznie do pisania aplikacji dla systemów iOS i OSX, więc Swift może szybko dokonać żywota tak samo, jak inne wielkie standardy lansowane przez Apple - FireWire, FaceTime, Siri, Thunderbolt, USB 2.0... No, ale to przecież nie moje zmartwienie :)

O szybkości i wydajności nowego języka programowania ma świadczyć rozchodząca się z szybkością błyskawicy pogłoska, że już w 9 godzin po konferencji jednemu z deweloperów udało się napisać za pomocą Swifta własną wersję przebojowej aplikacji Flappy Birds. Istny Speedy Gonzales branży IT... Biorąc pod uwagę taki rozwój sytuacji można bez trudu przewidzieć, że wkrótce w App Store przybędzie kolejny milion (albo dwa) niezwykle wartościowych aplikacji.

Jakby na potwierdzenie mojej teorii TimKuk na samym wstępie WWDC ogłosił, że 70% uczestników bierze udział w konferencji po raz pierwszy. W to akurat uwierzę, bo jak zauważyłem podczas pobieżnego przeglądu pierwszych rzędów widowni, była to głównie pryszczata gówniarzeria:

Deweloperzy Apple - świetlana przyszłość ekosystemu...

A ponieważ ilość miejsc w sali Moscone Center jest od lat niezmienna, wniosek może być tylko jeden - 70% poważnych deweloperów olało udział w konferencji Apple, zwalniając posikane przez pokolenia fanbojów krzesła dla młodocianych twórców aplikacji do mierzenia penisa i innych przydatków.

Swift, owszem, może stać się popularnym narzędziem wśród młodej generacji deweloperów Apple - ale w wersji "Swift for idiots", bo jak widać po pobieżnym przeglądzie oferty App Store, teraz absolutnie każdy może być deweloperem. Wystarczy mieć Maka. A efekt? Czeka nas wysyp szybko, łatwo i przyjemnie pisanych w Swifcie miliardów nowych apek do mierzenia penisa i temu podobnych wynalazków...

Założycie się, że za pół roku App Store przekroczy 2 miliony programów?


Źródło: MyApple


wwdc 2014 3988314553242363407

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga