applefobia
Applefobia
Loading...

O tym, jak Steve Jobs wynalazł Internet. Niechcący...

Wielcy wynalazcy, wizjonerzy i geniusze swoich czasów - oto postaci, które na zawsze zmieniają św...


Wielcy wynalazcy, wizjonerzy i geniusze swoich czasów - oto postaci, które na zawsze zmieniają świat i nasze życie. Jedną z nich niewątpliwie był Steve Jobs - fani Apple wciąż wierzą, że to on wymyślił i zaplanował wszystkie przełomowe produkty firmy do roku 2056 włącznie. Ale nie wszyscy wiedzą, że bez Steva nie byłoby też Internetu...

Jak się okazuje, pod koniec lat 80., gdy w laboratoriach CERN pracowano nad globalną siecią łączności, jednym z komputerów użytych w roli serwera była maszyna o nazwie NeXT, produkowana przez młodego Steva Jobsa w czasie przymusowego, kilkuletniego urlopu z Apple.

O NeXT-ach trudno powiedzieć, że sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Były wprawdzie równie ciepłe, ale ceną zabijały przeciętnego użytkownika. W tym czasie na świecie królowały już pecety na licencji IBM, ja zbierałem na swojego pierwszego PC AT 386 z zegarem 16MHz i 4 MB RAM, a na egzotycznego NeXT-a mogli sobie pozwolić wyłącznie krezusi, członkowie Mensy i szczodrze dotowane instytucje.

Właśnie wtedy, w 1989 roku, w CERN z niewiadomych przyczyn pojawiła się maszyna Steva Jobsa. A ponieważ z braku rozsądnego oprogramowania nie nadawała się do żadnej konkretnej roboty, została przeznaczona do pracy jako serwer dla raczkującego Internetu.



W ten sposób dochodzimy do jakże logicznego wniosku, że to Steve Jobs, wprawdzie zdalnie, przypadkowo i nieświadomie, ale z całą mocą sprawczą geniusza i wizjonera, stał się ojcem Internetu, z którego korzystamy po dziś dzień.

Tym samym Steve wpisuje się złotymi zgłoskami w historię rozwoju świata w równym stopniu, co dostawca bielizny Aleksandra Macedońskiego, manikiurzystka Marii Curie-Skłodowskiej czy facet, który wywoływał zdjęcia Buzza Aldrina z Księżyca.


Źródło: Business Insider


steve jobs 4027395646298248749

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga