applefobia
Applefobia
Loading...

Rekord głupoty pobity!

Dość powszechnie obowiązujące standardy stanowią, że aby zostać skutecznym złodziejem, trzeba mie...


Dość powszechnie obowiązujące standardy stanowią, że aby zostać skutecznym złodziejem, trzeba mieć głowę na karku, a w niej choć odrobinę oleju. Niestety czegoś zabrakło...

Jak donoszą media z rezerwatu, kilku pracowników Apple Store do spółki z recepcjonistką jakiegoś gabinetu dentystycznego uknuło iście szatański spisek. Korzystając z wykradzionych przez recepcjonistkę danych osobowych ponad 250 pacjentów gabinetu, niegodziwcy pozaciągali cichcem w ich imieniu kredyty w banku Barclays na kwotę około 700 tysięcy dolarów. Jak dotąd - przestępstwo prawie doskonałe...

Co robi przeciętnie rozgarnięty złodziej, gdy po podziale łupu ze wspólnikami zostaje mu w ręce stokilkadziesiąt tysięcy wolnych, nieopodatkowanych dolarów? Zapewne zwiewa, gdzie pieprz rośnie i stara się przeczekać awanturę w jakimś ciepłym kraju, gdzie życie kosztuje grosze, a lokalne prawo nie jest zbyt entuzjastycznie nastawione do współpracy z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Na przykład w Wenezueli.

A jak myślicie, co zrobili nieuczciwi Geniusze z Apple Store z pieniędzmi z lewych kredytów? Jakież to szaleństwo podsunęła im wyobraźnia, fantazja i kreatywność, z której rzekomo słyną fani Apple? Nie będę was trzymał w napięciu i niepewności. Otóż ci durnie nabyli za całą kasę karty upominkowe Apple, które następnie zrealizowali w sklepach macierzystej firmy - nakupili sobie całe stosy badziewia z jabłkiem w logo. To się nazywa niewolnicze przywiązanie do firmy. O poziomie fanbojskiej inteligencji przez litość nie wspomnę...

Trzeba mieć naprawdę wyprany mózg, żeby pozostać na miejscu przestępstwa, zamieniając żywą gotówkę na przepłacone gadżety od własnego chlebodawcy i wyzyskiwacza. Ciekawe, jak nazwalibyście pracowników masarni, którzy po całym dniu roboty przy produkcji wędlin włamują się do kantorka kierownika i zamiast spierniczać z pieniędzmi z szuflady, kradną klucze do chłodni, gdzie obżerają się do pełna salcesonem i mortadelą, upychając po kieszeniach kaszankę na zapas? Koneserzy? Smakosze? No właśnie...





Źródło: Cult of Mac

przestępczość 1689474454208226441

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga