applefobia
Applefobia
Loading...

Obiad za pół darmo? Tylko dla elity z iPhonami...

Wreszcie pojawiła się oferta dla ajfoniarskiej elity, wśród której nie brakuje smakoszy i gas...


Wreszcie pojawiła się oferta dla ajfoniarskiej elity, wśród której nie brakuje smakoszy i gastronomicznych koneserów. MyApple rozdaje bony na obiady...

Jak powszechnie wiadomo, posiadanie iPhona to niemały powód do dumy, ale przynależność do technologicznej i społecznej elity wiąże się też z wieloma wyrzeczeniami. Zakup iPhona za gotówkę to ogromny wydatek, a przejście na srogi abonament przez wiele długich miesięcy obciąża skromny budżet. Gdy rodzice, dziadkowie i dalsza rodzina z Radomia nie przyślą pieniędzy albo wałówki, przed pierwszym często nie starcza nawet na sól do suchego chleba z psim smalcem. Z kolei finansowanie zakupu iPhona ze środków pozyskanych z odsprzedaży nerki ma tę wadę, że narządy niestety nie odrastają co roku, a rehabilitacja po transplantacji jest bardzo absorbująca i nie pozwala się w pełni cieszyć nabytym gadżetem.

Dobrze więc się stało, że instytucje charytatywne nie zapominają o żyjących na granicy minimum socjalnego posiadaczach iPhonów. Podobno nie istnieje coś takiego, jak darmowe obiady, ale przeczy temu dobroczynna inicjatywa, z jaką wyszedł właśnie portal MyApple, rozdający niedożywionym członkom telefonicznego establishmentu obiadowe karty abonamentowe OpenCard, pozwalające pożywić się w wybranych placówkach gastronomicznych za pół ceny, co niewątpliwie korzystnie wpłynie na stan ich finansów, ostatnio mocno nadszarpniętych przez zakup pancernych etui na gnące się iPhony.

Pełne porcje za pół ceny to nie lada gratka. Typowy abonamentowy obiad dla ajfoniarzy to wyrafinowana kompozycja, na którą składa się dojrzała zupa dnia (poprzedniego), jędrny pień brokuła obgotowany w wodzie subtelnie doprawionej solą morską i podany pod pierzynką z obierków ziemniaczanych, sałata z sortowanej brukwi oraz słodzony sacharyną, pożywny kompot z suszu owocowo-warzywnego.

Inicjatywa OpenCard spotkała się z ogromnym zainteresowaniem i poparciem. Na MyApple już ruszyła akcja wzajemnej pomocy dla Anonimowych Anorektyków. Wytrawni smakosze polecają sobie nawzajem ulubione bary mleczne, wietnamskie fastfoody i przyklasztorne kuchnie dla bezdomnych, a uczestniczące w programie placówki gastronomiczne zamieniają się w kwitnące miejsca spotkań wygłodniałej towarzyskiej elity i amatorów żarcia na krzywy ryj.

Korzystając z półdarmowych obiadów i popadając w kulinarny hedonizm warto pamiętać o zdrowiu i uważać na nerkę - jeść tylko wyselekcjonowane, niemoczopędne potrawy, aby nie zniweczyć efektów dializy. Przed zjedzeniem nie można oczywiście zapomnieć o zrobieniu iPhonem zwyczajowej słitfoci obiadu, którą potem podzielimy się z innym krezusami na kołchozach społecznościowych i fotograficznych.




Ci, którym posiłek nie zaszkodzi zanadto i nie spowoduje wzdęcia ponad miarę, mogą też cyknąć fotkę resztek - jako dowód, że ładnie i grzecznie zjedli wszystko do ostatniego okruszka.



Źródło: MyApple

za darmo 4607837987335382

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum

Archiwum bloga