applefobia
Applefobia
Loading...

Apple zmienia orientację

Być może nie wszyscy dostrzegli tę rozciągniętą w czasie przemianę, ale wszystko wskazuje na to, ...


Być może nie wszyscy dostrzegli tę rozciągniętą w czasie przemianę, ale wszystko wskazuje na to, że Apple pod kierownictwem TimKuka właśnie zmienia swoją orientację seksualną... 

Gdyby założyć, że istnieje coś takiego, jak osobowość firmy, to Apple jest najlepszym przykładem na to, w jak diametralny sposób można zaprzepaścić swój wizerunek i styl działania. Po wielu latach obecności na rynku Apple przeszło długą drogę i dokonało transformacji z brodatego, technologicznego geeka w gejowskiego dekoratora wnętrz...





Jeszcze parę lat temu nawet ja, mimo wrodzonej niechęci, postrzegałem Apple jako twardego zawodnika, który nadrabiał technologiczne niedostatki zdecydowanym, solidnym wzornictwem. Sprzęt wyglądał jak sprzęt, a biorąc którąkolwiek z zabawek Apple do ręki miało się pewność, że to prawdziwe urządzenie z metalu, szkła i kości.


 
 


Pierwszy niepokojący sygnał pojawił się z chwilą premiery złotego iPhona 5, ale mało kto się wtedy tym przejmował. To była nowość, przełom i odmiana, a nowobogaccy z krajów Trzeciego Świata dostawali szajby ze szczęścia, że iPhone wreszcie będzie pasował do złotych zębów, sygnetów i łańcuchów.

Następny był Mac Pro - legendarna niegdyś stacja robocza sprowadzona do roli kosztownego, dekoracyjnego bibelotu - służącego do przystrajania dizajnerskich wnętrz, ozdobnego wazonu z własnym, autonomicznym ogrzewaniem. A potem już poszło z górki...




Kolejne iPady, iPhone 6, Apple Watch... Zdecydowane, ostre krawędzie ustąpiły miękkim krągłościom, konkretne kolory rozmyły się w jakieś egzotycznie ponazywane odcienie złota, srebra i szarości, przypominające raczej cienie do powiek niż rasowe lakiery samochodowe. Mówi się, że prawdziwy facet rozróżnia trzy kolory - ładny, brzydki i pedalski. Już Apple Watch kompletnie zdegenerował kanon klasycznego zegarka, ale czara goryczy przelała się ostatecznie w przypadku nowego MacBoooka  - nie dość, że cały przypomina puderniczkę z lusterkiem, to jego wszystkie trzy kolory są po prostu pedalskie. To ma być maszyna dla zawodowców? Heh...


 

 



 

Na widok całej tej szafiarskiej kolekcji miękną mi moje sztywne, geekowskie kolana. Wolałbym się raczej rzucić się z mostu do lewego dopływu Radomki, po uprzednim przywiązaniu moszny do barierki, niż pokazać się w Starbucksie z udekorowanym kwiatową tapetą, pękatym złotym Jabłoczem na nadgarstku, z zaokrąglonym iPhonem w garści i lajkować wpisy na Fejsie przy pomocy satynowej 12-calowej puderniczki. Kto się odważy? Conchita Wurst?

Nie mam pojęcia, czy przyczyną tej dramatycznej przemiany stylu Apple była niekonwencjonalna osobowość TimKuka, ale wygląda na to, że podstarzali geje nie powinni się brać za zarządzanie firmami technologicznymi. Jobs był jaki był, ale miał jakieś poczucie estetyki i w miarę normalny gust. Dziwię się też, że Jonathan Ive dał się tak zmanipulować i porzucił "twórczą adaptację" pomysłów Dietera Ramsa na rzecz projektowania takiego pozłacanego chłamu.

Jedno jest pewne. Apple z technologicznego giganta niepostrzeżenie stało się producentem buduarowej galanterii, biżuterii z pozytywką i elementów do dekoracji wnętrz. To trochę tak, jakbyście zajechali po nowe sprzęgło do ulubionego warsztatu samochodowego i zorientowali się, że mechanik przerzucił się na satynową bieliznę i zajmuje się reperacją gadżetów erotycznych. Może jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale TimKuk pokazał właśnie wszystkim miłośnikom klasycznych technologii środkowy palec ze świeżo pomalowanym paznokciem...




Apple 1006181256181530155

Strona główna item

Bądź na bieżąco



REKLAMY






Losowy wpis z archiwum